Skip navigation.
Tewolde Berhan Egziabher, Minister ds. Środowiska Etiopi laureat 
Alternatywnej Nagrody Nobla z 2000 roku: "Występujące w chwili obecnej 
zasoby różnorodności roślinnej i zwierzęcej wystarczają w zupełności 
do zaopatrzenia najbiedniejszych. Źle poinformowane rządy i ich 
skorumpowane części są dzisiaj główną przeszkodą dla otwartej dyskusji 
na temat prawdziwych problemów światowego głodu. Bezwzględne siły 
wolnego rynku pozyskujące w ślad za globalizacją cyniczny i 
niehumanitarny charakter, obdzierają najbiedniejszych z biednych z 
jakichkolwiek podstaw do utrzymania się przy życiu."

Tewolde Berhan Egziabher, Minister ds. Środowiska Etiopi laureat Alternatywnej Nagrody Nobla z 2000 roku: "Występujące w chwili obecnej zasoby różnorodności roślinnej i zwierzęcej wystarczają w zupełności do zaopatrzenia najbiedniejszych. Źle poinformowane rządy i ich skorumpowane części są dzisiaj główną przeszkodą dla otwartej dyskusji na temat prawdziwych problemów światowego głodu. Bezwzględne siły wolnego rynku pozyskujące w ślad za globalizacją cyniczny i niehumanitarny charakter, obdzierają najbiedniejszych z biednych z jakichkolwiek podstaw do utrzymania się przy życiu."

Powiększ obraz

Dr Tewolde Egziabher – przewodniczący etiopskiej rady ochrony środowiska i Instytutu na rzecz Zrównoważonego Rozwoju – organizacji działającej na zasadach non-profit

Wywiad z dr Tewolde Egziabher z Etiopii reprezentującym kraje rozwijające się na konferencji poświęconej inżynierii genetycznej, bioróżnorodności i patentowaniu genów. Ekolog ten przewodzi pracom etiopskiej rady ochrony środowiska i Instytutu na rzecz Zrównoważonego Rozwoju. W rozmowie z Greeenpeace omawia ryzyko związane z inżynierią genetyczną.

GREENPEACE: Czy jest Pan zadowolony z propozycji składanych przez gigantów przemysłu rolnego, żeby walczyć z głodem za pomocą nowych roślin stworzonych przez inżynierię genetyczną?

Tewolde Egziabher: Nie, nie jestem. Naiwnością jest wierzyć, że rośliny i ich skomplikowane zasoby genetyczne, które rozwijały się przez miliony lat, można polepszyć, zastępując lub dodając nowy gen. Wzajemne oddziaływania pomiędzy genami i proteinami to procesy o wiele bardziej skomplikowane. I to właśnie z tego powodu rezultaty tak wielu eksperymentów genetycznych dalekie są od zamierzonych.

GREENPEACE: Jednak czy nie traktuje Pan ofert przedstawicieli tych firm poważnie?

T.E.: Nie, ponieważ nie mają oni racji. Głównym powodem głodu w krajach rozwijających się jest niesprawiedliwa dystrybucja żywności. Obecnie świat produkuje więcej jedzenia niż kiedykolwiek wcześniej, lecz na świecie głoduje więcej ludzi niż miało to miejsce w przeszłości. Wyprodukowanie większej ilości żywności nie oznacza, że skorzystają na tym najubożsi, ponieważ nie mają oni po prostu pięniędzy na jej zakup. I inżynieria genetyczna nie zmieni tej sytuacji.

GREENPEACE: Czy przemysł inżynierii genetycznej mógłby wypodukować rośliny lepiej przystosowane do suchej lub zasolonej gleby?

T.E.: Istnieje mnóstwo propagandy na ten temat, ale nie przedstawiono dotychczas absolutnie żadnych dowodów potwierdzających, że plony roślin transgenicznych byłyby bardziej obfite.

Duże koncerny mają tak naprawdę zupełnie inny cel – chcą zaopatrywać rolników w odmiany roślin odpornych na poszczególne pastycydy, żeby uzależnić ich od dostaw tych środków. Branży "life science" (gałąź obejmująca nauki oraz przemysł biotechnologiczny, medyczny, farmaceutyczny, itp. – przyp. tłum.) przyświeca także drugi cel - jest nim przejęcie kontroli nad zasobami nasion i genów krajów rozwijających się.

Koncerny biotechnologiczne posługują się zawszę tą samą strategią. Najpierw dostarczają rolnikom za darmo nasiona, następnie po ich wysianiu, zaczynają pobierać opłaty za kolejne dostawy.

GREENPEACE: To poważne oskarżenie.

T.E.: Sytuacja ta potwierdza nasze doświadczenia z pestycydami i nawozami sztucznymi, w które zaangażowane były te same korporacje agrochemiczne, które w chwili obecnej forsują inżynierię genetyczną. Kontrola nasion i narzucanie opłat ubogim farmerom nie rozwiążą problemu głodu.

GREENPEACE: Lecz jeśli rolnicy uzyskają większe plony, będą oni w stanie zapłacić za nasiona i środki chemiczne.

T.E.: Około trzydziestu różnych grup posiada patenty na osławiony „złoty ryż”. Żadna z nich nie pobiera teraz opłat za jego uprawę. Sytuacja ta ulegnie zmianie w momencie, gdy firmy te uzależnią nas całkowicie od dostaw swoich nasion. Zapewnią im to patenty. Czy istnieje bardziej skuteczna forma kolonializmu? Staniemy się zakładnikami przemysłu inżynierii genetycznej.

Inżynieria genetyczna nie jest sposobem na zaprowadzenie pokoju na świecie. Wręcz przeciwnie –działania z nią związane rozniecą wystąpienia na niespotykaną dotychczas skalę, a fale uchodźców zaleją najbardziej zamożne kraje.

GREENPEACE:  Dlaczego Program Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju (UNDP) popiera inżynierię genetyczną?

T.E.: Ponieważ jego działania uzależnione są od wsparcia finansowego firm przemysłowych. Nasz raport ostecznie podważa UNDP. Nieraz się zastanawiam, czy program ten rzeczywiście stoi po stronie krajów rozwijających się.

GREENPEACE: Jak kraje zamożne mogą pomóc tym uboższym?

T.E.: Poprzez wspieranie wysiłków krajów rozwijających, aby poprawić infrastructurę. Potrzebujemy dróg, po których będziemy mogli transportować lokalnie produkowaną żywność do rynków zbytu. Musimy być w stanie ją przechowywać i przetwarzać. Potrzebujemy magazynów, w których będziemy mogli składować nadwyżki żywności z lepszych plonów na mniej urodzajne lata.

GREENPEACE: Nie przeczy to jednak stosowaniu w rolnictwie inżynierii genetycznej.

T.E.: Będziemy mogli zacząć rozważać zastosowanie tej nowej technologii dopiero, gdy rozwiążemy inne problemy. Nie potrzebujemy żadnych nowych roślin, natura dostarcza nam wszystkiego, co nam potrzebne. Żywność musi być po prostu równomiernie rozprowadzana. Inżynieria genetyczna nie daje rozwiązań, lecz stwarza ryzyko. Strefa międzyzwrotnikowa to dom nieprawdopodobnej ilości gatunków oraz bezcenny i unikatowy zbiór genów. Jeśli GMO przedostawie się do środowiska naturalnego, wówczas zanieczyści całe jego bogactwo i wiele odmian roślin wymrze. Będzie to nieodwracalny proces.

GREENPEACE: Czy uważa Pan, że rolnictwo zrównoważone jest w stanie wyprodukować wystarczającą ilość pożywienia, żeby zupełnie wyeliminować głód?

T.E.: Tak, tak uważam. Badania Julesa Pretty’ego dostarczają wielu dowodów na potwierdzenie tego poglądu. Rolnictwo z północnej części globu przestało być dla nas alternatywą, ponieważ powoduje degradację gleby i zanieczyszczenie wody gruntowej, z której pozyskuje się przecież wodę pitną. Możemy stosować nawozy sztuczne jedynie w sytuacji, gdy przyczyniają się one do porawy gleby, nie zaś wpływają na jej destrukcję. Żadne ze stosowanych metod nie powinny  zakłócać naturalnych cykli i procesów. Jeśli tak się dzieje, metody te powinny być zakazane. Biologicznie zrównoważone rolnictwo nie jest już więcej luksusem. To nasza jedyna nadzieja.

Rozmawiał Michael Friedrich.