Najlepiej ujął to Lord Robert May, prezes Towarzystwa Królewskiego, najstarszej na świecie organizacji naukowej, w swoim przemówieniu w 2004 roku:
„Jak zawsze są wątpliwości co do niektórych szczegółów. Ale ci, którzy sugerują, że znaczące zmiany w klimacie nie są wywołane działalnością człowieka, podobni są do tych, którzy utrzymują, że palenie papierosów nie jest główną przyczyną raka płuc”.
W rzeczywistości w gronie naukowców panuje konsensus, co do przyczyn zmian klimatu. Większość “wątpliwości” wokół przyczyn ocieplenia zawdzięczamy PR tworzonemu przez przemysł paliw kopalnych. W szczególności przemysł naftowy jest zainteresowany utrzymaniem status quo, dążąc do wydobycia i spalenia całej ropy, bez względu na konsekwencje dla klimatu. Lobby to finansuje działania, które rozpowszechniają informacje, że społeczność naukowa jest podzielona w kwestii wpływu człowieka na ocieplenie.
W 1998 roku został powołany przez ONZ Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu (IPCC – Intergovernmental Panel on Climate Change) w celu zbadania zjawiska ocieplenia klimatu pod kątem naukowym, technicznym i socjo-ekonomicznym. Około tysiąc ekspertów z całego świata zaangażowanych jest w badania i przygotowywanie raportów, a ok. dwa i pół tysiąca w ich ocenę. Ich wnioski są światowym konsensusem i wiarygodną oceną. Wnioski z ostatniego, trzeciego raportu IPCC są następujące:
- Większość zaobserwowanego ocieplenia w ciągu ostatnich 50 lat wynika bezpośrednio ze wzrostu koncentracji gazów cieplarnianych w atmosferze, która jest konsekwencją działań ludzkich.
- Około trzy czwarte spowodowanej przez człowieka emisji dwutlenku węgla do atmosfery pochodzi ze spalania paliw kopalnych.
Elektrownie atomowe nie emitują gazów cieplarnianych- nie powinniśmy ich budować więcej?
Energia jądrowa jest najdroższą i najniebezpieczniejszą ze wszystkich. Ryzyko rozpowszechniania się broni nuklearnej, nierozwiązany problem odpadów radioaktywnych, możliwość awarii i zagrożenie terroryzmem dyskwalifikują tę technologię. Najwyższa pora przestać wyrzucać publiczne pieniądze na brudne technologie i skierować je na odnawialne źródła energii, które są jedynym sposobem na powstrzymanie zmian klimatu.
Przeczytaj więcej na ten temat tutaj.Rośliny używają dwutlenku węgla by rosnąć. Czy większa jego ilość nie sprawiłaby, że rośliny rosłyby szybciej – mielibyśmy więcej lasów, większe plony i żadnych zmian klimatycznych?
Niestety nie. Nawożenie węglem może pomóc w pewnym stopniu, ale na krótką metę. Poza dwutlenkiem węgla są jeszcze inne czynniki decydujące o tempie wzrostu roślin, np. sole mineralne czy woda. Natomiast efekt cieplarniany powoduje, że zasoby wody się kurczą, fale upałów zagrażają roślinom, a wyższa średnia temperatura powietrza sprzyja pojawianiu się nowych szkodników, co w konsekwencji wywoła negatywne skutki dla rolnictwa.
Czy te kilka stopni to naprawdę taki wielki problem? Tu, gdzie mieszkam temperatura zmienia się bardziej w ciągu jednego dnia.
Niewielkie zmiany średniej temperatury powietrza na świecie mogą spowodować ogromne skutki. Na przykład w ostatniej epoce lodowcowej było zaledwie o ok. 5°C chłodniej niż obecnie. Od roku 1800 nasza planeta ociepliła się o ok. 0,6°C i widzimy wyraźnie, że nawet niewielki wzrost temperatury jest przyczyną bardzo poważnych zmian.
Zapobieganie zmianom klimatycznym jest niepraktyczne. Dlaczego nie możemy się do tego po prostu przystosować?
Kiedy twój dom staje w płomieniach, pierwszą rzeczą, którą robisz jest próba ugaszenia pożaru, a nie przyzwyczajenie się do panującej wysokiej temperatury. Prawda jest taka, że będziemy musieli zrobić wiele, by zaadaptować się i móc egzystować w temperaturze wyższej od dzisiejszej o 1°C, gdyż jej podniesienie jest nieuniknione (z powodu ilości dwutlenku węgla, która już jest w atmosferze). Jednak musimy zatrzymać wzrost temperatury do poziomu poniżej 2°C w stosunku do epoki przedindustrialnej. Jeśli przekroczy ona ten poziom, będziemy wystawieni na niebezpieczeństwo katastrofalnych skutków takich zmian.
Słyszałem że sekwestracja CO2 (wyłapywanie i magazynowanie dwutlenku węgla pod ziemią lub pod dnem oceanu) pomoże zahamować zmiany klimatu. Może właśnie na tej technologii powinniśmy się skoncentrować?
Zdaniem naukowców aby zahamować zmiany klimatu wzrost emisji gazów cieplarnianych musi być zatrzymany do 2015 roku, a do 2020 muszą one spaść o 30%. Tymczasem technologia CCS jest w fazie badań i ze względów technologicznych i ekonomicznych na pewno nie stanie się komercyjnie dostępna przed 2020 r. Zastosowanie CCS nie zmniejszy więc emisji w czasie kiedy jest to najpilniej potrzebne. Założenia technologii wpisują się w „filozofię końca rury” – zajmują się skutkiem zamiast przyczyną, którą jest spalanie węgla. Pompowanie tysięcy ton CO2 pod ziemię obarczy przyszłe pokolenia obowiązkiem monitorowania magazynów. Takie podejście jest fundamentalnie błędne i stoi w sprzeczności z zasadą zrównoważonego rozwoju, tym bardziej że istnieją alternatywne, sprawdzone rozwiązania. Co więcej, nauka nie ma wciąż pewności czy jest możliwe bezpieczne przechowywanie CO2 przez tysiące lat. Wyciekający CO2 będzie obracał w niwecz wysiłki powstrzymania zmian klimatu i może stanowić bezpośrednie zagrożenie dla życia ludzi. Wyłapywanie CO2 jest energochłonne i będzie drastycznie obniżać sprawność wytwarzania energii elektrycznej – nawet do 40%. Oznacza to konieczność wydobywania i spalania jeszcze większej ilości paliw kopalnych – zasobów które się kurczą i których cena stale rośnie! Zamiast trwonić czas i środki na niepewną technologię należy sięgnąć po te sprawdzone i już dziś dostępne. Energia odnawialna w połączeniu z efektywnością energetyczną może zmniejszyć globalne emisje o połowę do 2050 roku, a zarazem pokryć w połowie zapotrzebowanie świata na energię (1).
(1) „
[R]ewolucja energetyczna - prognoza zrównoważonego rozwoju energii dla świata" 2007. Europejska Rada Energii Odnawialnej (EREC) i Greenpeace International.