Chociaż ratyfikowaliśmy Protokół z Kioto, nie mamy czym się chwalić. Polska energetyka jest zdominowana przez węgiel, a źródeł odnawialnych wciąż używamy do produkcji znikomej ilości energii. Dotychczasowe rządy niewiele zrobiły aby to zmienić.
Co więcej, w negocjacjach klimatycznych na szczeblu unijnym nasz rząd odgrywał wręcz negatywną rolę, przeciwstawiając się postępowym zmianom, np. ustaleniu konkretnych celów redukcji emisji gazów cieplarnianych. Nasze ministerstwo środowiska zdaje sie bardziej troszczyć o interes gospodarki, niż środowiska i już po raz drugi zażądało od Unii zbyt wysokich uprawnień do emisji CO2.
Aby zapobiec katastrofie klimatycznej, musimy od zaraz zacząć przestawiać gospodarkę na odnawialne źródła energii i energooszczędne technologie. Debaty na temat budowy elektrowni atomowej są stratą czasu - elektrownia atomowa nie pomoże ochronić klimatu, za to stworzy szereg nowych zagrożeń i odbierze fundusze czystym źródłom energii.
Jakie mogą być skutki zmian klimatu w Polsce?
Raport profesora Macieja Sadowskiego z Instytutu Ochrony Środowiska oraz Trzeci Raport Rządowy w sprawie zmian klimatu, przewidują bardzo poważne konsekwencje ocieplenia klimatu w naszym kraju. W rolnictwie czeka nas spadek plonów ziemniaka, wzrost plonów kukurydzy, pojawienie się nowych szkodników, niedobór wody. Wzrost poziomu morza grozi zalaniem 1789 km2 wybrzeża. Pod wodą mogą znaleźć się gdańska Starówka i Szczecin, a Półwysep Helski może zostać odcięty od lądu. Nastąpią zmiany w wielu ekosystemach. Zniszczeniu mogą ulec na przykład wyspa Wolin i Zalew Szczeciński, a tatrzańskim halom grozi zaniknięcie, w związku z przemieszczeniem się granicy lasu ku górze. Co więcej gatunki naszej strefy klimatycznej będą wypierane przez gatunki ciepłolubne.