Strona - 2007-01-31
Ocean Południowy jest Rezerwatem Wielorybów, obszarem wyznaczonym przez społeczność międzynarodową na “azyl” dla tych zwierząt. Jednakże, wbrew obowiązującemu od 20 lat zakazowi polowań, tylko w tym roku 945 wielorybów zostanie zabitych przez rząd Japonii. Ponadto Norwegia postanowiła nie uznawać zakazu i mimo jego obowiązywania przeprowadza polowania dla ekonomicznych zysków.
Spektakularne wyskoki humbaków
Liczba zabijanych przez nią wielorybów jest jednak ograniczona
małym popytem na rynku krajowym. Wielorybie mięso nie jest tak
popularne jak głosi lobby prowielorybnicze. Jako że handel
produktami pochodzącymi z tych ssaków jest zakazany na rynku
międzynarodowym to mięso nie może być eksportowane.
Japonia i Islandia stosują inną taktykę wyjaśniając swoje
wielorybnictwo prowadzeniem "badań naukowych". Jest to chyba
jedyny na przypadek świecie, gdy obiekty badań naukowych są
filetowane, pakowane i mrożone, aby w końcu trafić na półki w
supermarketach, lub restauracyjne talerze. Ujmując sprawę wprost -
Japonia i Islandia prowadzą bardzo słabo zakamuflowane
wielorybnictwo komercyjne. Kraje te stosują termin "badania
naukowe"aby wykorzystać lukę prawną, według której taka działalność
nie podlega żadnej kontroli. Owe "badania" mogą więc trwać nawet
pomimo światowego potępienia.
Pomimo faktu, iż Międzynarodowa Komisja Wielorybnictwa (IWC) nie
dostrzega konieczności prowadzenia tego typu naukowych badań -
Japonia i Islandia mogą same ustalić kwoty połowowe. W tym roku
Japonia podwoiła ustaloną przez siebie kwotę połowową planując
zabić na samym tylko Oceanie Południowym 945 wielorybów,. Zostało
także ustalone, że 10 z nich stanowić będą finwale - drugi pod
względem wielkości gatunek zagrożonym wyginięciem (poszczególne
osobniki osiągają długość do 26 metrów). W nadchodzącym roku
Japonia planuje także zabijać zagrożone humbaki będące najbardziej
znanym i ukochanym przez obserwatorów gatunkiem wielorybów. Szacuje
się, że w zeszłym roku handel wielorybim mięsem w Japonii przyniósł
5 mld dolarów dochodu. Bez tego dochodu i rządowych subsydiów
"naukowe" wielorybnictwo nie byłoby możliwe.