Zamknij okienko

Lasy Państwowe nie dotrzymały złożonej obietnicy. Obrońcy Puszczy wciąż ścigani za blokowanie nielegalnej wycinki.

Informacja prasowa - 2 lipca, 2018
Pochodząca od Lasów Państwowych i upubliczniona w piątek informacja na temat negocjacji z Obrońcami Puszczy [1] jest jednostronna i w kilku miejscach istotnie mija się z prawdą. Zarówno treść tych informacji jak i sam fakt, że zostały ujawnione wbrew ustaleniom z Obozem dla Puszczy, Greenpeace Polska i Fundacją Dzika Polska jest kolejnym dowodem na to, że Lasom Państwowym nie zależy na dialogu służącym ochronie polskiej przyrody, a jedynie na budowaniu wizerunku i zabezpieczeniu własnych interesów.

W opublikowanej przez PAP w piątek informacji na temat toczących się od półtora miesiąca negocjacji dotyczących spraw sądowych przeciwko Obrońcom Puszczy, został uwzględniony jedynie głos Lasów Państwowych. Stało się tak pomimo oczekiwania reprezentantów tej instytucji, że treść negocjacji ze stroną społeczną zostanie ujawniona dopiero po ich zakończeniu.

Negocjacje nie skończyły się, a propozycja Lasów, która wpłynęła do Obrońców z ponad dwutygodniowym opóźnieniem czyli 27 czerwca, nie została na razie ani zaakceptowana, ani wytłumaczona. Mimo to Lasy Państwowe zdecydowały się na jednostronne upublicznienie swojej propozycji w taki sposób, jakby był to uzgodniony efekt negocjacji. W związku z tym Obóz dla Puszczy, Greenpeace i Fundacja Dzika Polska czują się zmuszone do wyjaśnień.

1. Nie jest prawdą, że “na salach sądowych podczas spraw przeciwko Obrońcom Puszczy nie pojawiają się ani przedstawiciele, ani pełnomocnicy jednostek Lasów Państwowych”. Dowodem jest np. materiał TVN24 z rozprawy w Hajnówce z 30 maja, w którym widać udział pracownika Nadleśnictwa Białowieża Pawła Wiśniewskiego [2].

2. Nie jest prawdą, że po rozpoczęciu negocjacji 18 maja Lasy Państwowe przestały kierować nowe sprawy przeciwko ekologom. 30 maja kilkanaścioro Obrońców Puszczy otrzymało pozew cywilny od Zakładu Transportu i Spedycji w Giżycku, jednostki Lasów Państwowych nadzorującej harwestery pracujące w Puszczy Białowieskiej w 2017 r. Lasy Państwowe w swoim pozwie domagają się od obrońców zwrotu 825 zł w związku z rzekomymi stratami poniesionymi w wyniku blokady pracy harwesterów w maju 2017 roku. Sprawa jest tym bardziej kuriozalna, że koszty jej przygotowania i prowadzenia obciążą budżet państwa w stopniu znacznie wyższym niż kwota, o którą chcą się sądzić Lasy Państwowe.

3. Zdumiewające są cytowane przez PAP słowa Krzysztofa Trębskiego z Lasów Państwowych, który mówi, że reprezentowana przez niego instytucja, proponując mediacje sądowe w sprawach, które leśnicy wnosili przeciwko Obrońcom, zachęca jednocześnie Obrońców do zastosowania podobnego rozwiązania w sprawach, jakie wytaczali oni agresywnym pracownikom Lasów Państwowych. Wprawdzie taki postulat pojawił się podczas negocjacji, a wcześniej sam dyrektor generalny Lasów Państwowych namawiał - niezgodnie z prawem - do wzajemnego odstąpienia od zarzutów, ale obydwie propozycje zostały jednoznacznie odrzucone przez Obrońców. Sprawy przeciwko strażnikom leśnym po ich interwencjach podczas pokojowych protestów w Puszczy Białowieskiej, zostały wniesione z troski o jakość służby publicznej [3]. Jeśli rzeczywiście podczas protestów doszło do przekroczenia uprawnień przez strażników, na co obrońcy Puszczy zebrali liczne dowody, nie ma tu miejsca na mediacje - odpowiedzialni za te przestępstwa funkcjonariusze powinni ponieść odpowiedzialność, by podobne sytuacje nie powtórzyły się w przyszłości. Jesteśmy szczerze zdziwieni, że przedstawiciel Lasów Państwowych zdaje się nie rozumieć, na czym polega służba publiczna i odpowiedzialność za jej właściwe sprawowanie.

4. Nadużyciem jest też przedstawianie jako aktu dobrej woli faktu, że Lasy Państwowe wysłały do prokuratury oświadczenie, że nie czują się pokrzywdzone przez uczestników protestu pod Dyrekcją Generalną Lasów Państwowych z listopada 2017 r., przeciwko którym toczy się sprawa karna. Przypomnijmy, że jedyne realnie pokrzywdzone w trakcie tego wydarzenia osoby to pokojowo protestujący obywatele i obywatelki, które - w wyniku zgłoszenia Lasów Państwowych - trafiły na noc do izby zatrzymań i zostały oskarżone o naruszenie miru domowego publicznej instytucji.

5. Dziwi również brak poruszenia w materiale PAP przez przedstawiciela Lasów Państwowych kwestii zatrzymanych przez strażników leśnych przedmiotów należących do obrońców Puszczy. Strażnicy podczas likwidowania protestów zarekwirowali szereg, często cennych, przedmiotów ich uczestnikom. Zwrot tych przedmiotów był istotnym postulatem Obrońców, powtarzanym przez nich wielokrotnie podczas negocjacji. W odpowiedzi na niego Lasy Państwowe udostępniły w końcu listę składającą się tylko z niewielkiej części zarekwirowanych rzeczy, głównie pozbawionych większej wartości.

6. Zupełnie niezrozumiałe jest to, że  "W kwestii spraw dotyczących wykroczeń, decyzja o wycofaniu wniosków o ukaranie leży po stronie Browska, Hajnówki lub Białowieży". Pracownicy Lasów Państwowych wielokrotnie wcześniej podkreślali, że jest to instytucja hierarchiczna, w której decyzje pracowników niższego szczebla są uzależnione od tego, co powiedzą zwierzchnicy. W ten sposób nadleśniczowie puszczańscy próbowali między innymi wytłumaczyć, że nie mogą wstrzymać nielegalnej wycinki dopóki nie dostaną odpowiednich instrukcji. Dlaczego w przypadku spraw sądowych przeciwko Obrońcom Puszczy Dyrektor Generalny decyzję o ich zakończeniu zostawia w rękach osób bezpośrednio w nie zaangażowanych - również emocjonalnie? Czy oznacza to, że wbrew deklaracjom, faktycznie nie zależy mu na zakończeniu procesów?

Przypomnijmy artykułu 86 Konstytucji: “Każdy jest obowiązany do dbałości o stan środowiska i ponosi odpowiedzialność za spowodowane przez siebie jego pogorszenie. Zasady tej odpowiedzialności określa ustawa”. Obywatele stanęli po stronie prawa i wspólnego dobra. Tymczasem instytucja, której powierzona została opieka nad państwowymi lasami, nie spełnia swojego zadania.

W świetle tych faktów Obóz dla Puszczy, Greenpeace i Fundacja Dzika Polska zmuszone są stwierdzić, że deklarowana od niedawna otwartość LP na dialog okazuje się niestety jedynie medialnym pustosłowiem, za którym kryje się przemoc kierowana przeciwko obywatelom i obywatelkom pokojowo protestującym w obronie przyrody.

Przypisy:

[1] https://fakty.interia.pl/polska/news-lasy-panstwowe-odstepuja-od-spraw-przeciw-ekologom,nId,2600796
[2] https://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/proces-w-sadzie-w-hajnowce-aktywisci-i-dziennikarka-uniewinnieni,841216.html
[3] http://www.greenpeace.org/poland/pl/wydarzenia/polska/Brak-profesjonalizmu-i-przekroczenie-uprawnie-stranikow-lenych-Aktywici-Greenpeace-zoyli-zawiadomienie-o-podejrzeniu-popenienia-przestp-stwa/

Tematy