Obecny konflikt polskich rybaków z Unią jest tylko częścią
złożonego problemu zbyt intensywnych i często nielegalnych połowów
ryb bałtyckich, które sprawiają, że m.in. odbudowa stada
wschodniego dorsza staje się praktycznie niemożliwa. Naukowcy z
Międzynarodowej Rady Badań Morza jedyną szansę dla odrodzenia się
populacji widzą w całkowitym zamknięciu łowisk na Wschodnim Bałtyku
na okres minimum roku. W odpowiedzi na postulaty naukowych ciał
doradczych Komisja Europejska postanowiła ograniczyć połowy
wschodniego stada dorsza w 2008 roku o 23%.
Niżej podpisane organizacje pozarządowe stoją na stanowisku, że polscy rybacy, nie jedyni przecież użytkownicy naszego morza powinni podporządkować się unijnym regulacjom
Uważamy, że ochrona stale malejących zasobów dorsza bałtyckiego,
poprzez ograniczenie połowów tego gatunku oraz przeciwdziałanie
kłusownictwu morskiemu i degradacji bałtyckiego ekosystemu, musi
stać się priorytetem gospodarki morskiej, a także samych rybaków.
Dlatego apelujemy do nich o powstrzymanie się od demonstracyjnego
łamania prawa i przypominamy, że to właśnie od stanu zasobów dorsza
zależą miejsca pracy wielu z nich, a także los części przemysłu
związanego z przetwórstwem tych ryb. Organizacje pozarządowe,
naukowcy, administracja państwowa oraz Komisja Europejska powinny
być w tym względzie jednomyślne. Należy doprowadzić do jak
najszybszej odbudowy stada dorsza z myślą o przyszłości
rybołówstwa.
Pragniemy przypomnieć, że podobna ignorancja w podejściu do
ochrony dorsza, miała już miejsce w latach 90-tych, u Wybrzeży
Nowej Funlandii i doprowadziła do całkowitego wytrzebienia
populacji tej ryby, co z kolei spowodowało upadek całego sektora
związanego z rybołówstwem w tym regionie. Pracę straciło wówczas 30
tysięcy osób. Nie możemy dopuścić do tego, aby podobna sytuacja
zdarzyła się w Polsce.
Do dyspozycji Ministerstwa Gospodarki Morskiej są ogromne środki
finansowe. Do roku 2013 Polska ma do wykorzystania 651 mln euro
pochodzących z Europejskiego Funduszu Rybackiego. Najwyższy czas,
żeby nasz rząd skorzystał z tych pieniędzy mądrze, z myślą o
kreowaniu przyszłości polskiego rybołówstwa w duchu
odpowiedzialności za jego trwałą zdolność do eksploatacji zasobów
przyrodniczych Bałtyku.
Należy także zadbać o to, aby na czas ochrony dorsza zapewnić
ochronę dla przetrwania zagrożonego likwidacją potencjału
połowowego - przede wszystkim ludzi, ale także i sprzętu.
Sygnatariusze:
Federacja Zielonych Gaja
Fundacja Nasza Ziemia
Greenpeace Polska
Klub Gaja
Polski Klub Ekologiczny
Stowarzyszenie Ekologiczne Eko-Unia
WWF Polska