Ze zdobytego przez Greenpeace dokumentu (
do pobrania tutaj) wynika, że Polska próbuje nawet o połowę
obniżyć zobowiązania redukcji CO2 i opóźnić ich przyjęcie. Chodzi
tu o stanowisko Unii Europejskiej w sprawie zmniejszania emisji
gazów cieplarnianych po roku 2012, które ma zostać zatwierdzone
jeszcze w lutym. W planie tym Unia zaproponowała kilka ważnych
celów, które Polska obecnie neguje:
1) Unia proponuje
obniżenie emisji gazów cieplarnianych przez kraje uprzemysłowione
o 30% do roku 2020.
Polska forsuje zaś wariant 15-30%, co oznacza rozmycie celu, będącego celem
minimum.
2) Polscy negocjatorzy
chcą, by zapisano, że Unia "rozważa swój potencjał i możliwość
zobowiązania się w przyszłości do redukcji emisji do 30%", zamiast że zobowiązuje się do redukcji o 30%.
3) Co więcej, zdaniem
Polski, Unia na razie nie powinna deklarować celu redukcji i
powinna zaczekać z tym do roku 2009. Tymczasem UE dąży do tego, aby
w 2009 roku zostały zakończone już negocjacje międzynarodowe. Jeśli
dopiero w 2009 r. Unia podejmie swoje zobowiązanie, to szanse na
to, by negocjacje na poziomie międzynarodowym zakończyły się w tym
właśnie roku są dużo mniejsze, co oznacza, że ratowanie klimatu
rozpocznie się później.

W tym tygodniu ukazuje się alarmujący raport ONZ, z którego wynika jednoznacznie, że emisja gazów cieplarnianych jest główną przyczyną ocieplania się klimatu, a jego skutki będą dla nas wszystkich katastrofalne. Ale polski rząd jest głuchy na te ostrzeżenia. Nie dość, że domaga się zbyt dużej puli uprawnień do emisji dwutlenku węgla dla Polski, to jeszcze torpeduje wysiłki Unii Europejskiej, mające na celu zahamowanie zmian klimatu. Polscy obywatele powinni wiedzieć, co próbuje robić ich rząd za zamkniętymi drzwiami w Brukseli -
powiedziała koordynatorka kampanii energetycznej Greenpeace,
Magdalena Zowsik.
Minister Szyszko wielokrotnie wypowiadał się o potrzebie
ratowania klimatu - np. w Nairobi w listopadzie 2006 r. powiedział:
W tej chwili jest wielka szansa, aby poprzez zapobieganie zmianom klimatycznym zmniejszyć koszty działań w przyszłości.
Teraz stoi przed wielką próbą, w której może udowodnić, że słowa
wypowiedziane w Nairobi traktuje poważnie.
Aby ratować klimat musimy zrobić wszystko, żeby globalne ocieplenie nie przekroczyło 2°C. To właśnie stara się zrobić Unia, przyjmując nowe zobowiązania redukcji emisji gazów cieplarnianych po 2012 roku. Jesteśmy ostatnim pokoleniem, które może zapobiec globalnej katastrofie, dlatego na ministrze Szyszko spoczywa ogromna odpowiedzialność. - podsumowała
Zowsik.