PSE SA, spółka w całości należąca do skarbu państwa, planują
wydać do 4 mld złotych na udział w tym projekcie. Tymczasem jedna
czwarta tej sumy wystarczyłaby, by zrealizować cele postawione w
przyjętej przez Polskę: Strategii rozwoju odnawialnych źródeł energii (1), do czego rząd jest
zobowiązany.
Zgodnie ze Strategią do 2010 roku Polska powinna
wytwarzać 7,5% energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych. Aby ten
cel osiągnąć, producenci musieliby zainwestować w instalacje do
produkcji energii elektrycznej (elektrownie wiatrowe, małe
elektrownie wodne, biogazownie, systemy fotowoltaiczne i systemy
wykorzystujące biomasę) ok. 6 mld zł, a dofinansowanie ze środków
publicznych powinno wynieść ok. 1 mld złotych. To pozwoliłoby
Polsce do 2010 roku otrzymywać rocznie 14 TWh energii elektrycznej
ze źródeł odnawialnych. Przy produkcji tej energii dodatkowo można
uzyskać ciepło i stworzyć 5 tysięcy miejsc pracy. Tymczasem
Ignalina zapewni Polsce jedynie około 3 TWh energii elektrycznej
rocznie, bez ciepła i znaczącego wzrostu liczby miejsc pracy.
Oznacza to więc, że te same pieniądze publiczne, zainwestowane w
energię odnawialną, dałyby nie tylko o 166% energii elektrycznej
więcej, ale także dodatkowe korzyści.(2).
Ponad głowami obywateli, polski rząd daje zielone światło dla inwestycji, która utopi ogromne fundusze w niepewnej i niebezpiecznej technologii, podczas gdy istnieje realna i czysta alternatywa. Inwestycje w zielone źródła energii oznaczają, że nie będziemy musieli martwić się o zaopatrzenie w importowane paliwo, niebezpieczeństwo ataku terrorystycznego oraz to, gdzie składować promieniotwórcze odpady.
- mówi Magdalena Zowsik, koordynatorka kampanii Greenpeace
Polska.
Negocjacje toczą się ponad głowami społeczeństw krajów
bałtyckich i Polski. Polaków nie spytano czy chcą, aby Polska stała
się współwłaścicielem reaktora na Litwie i ponosiła
odpowiedzialność za wszelkie problemy z tym związane, wliczając w
to ryzyko awarii i problem odpadów. Rząd obiecał konsultacje w
sprawie rozwoju energetyki atomowej, ale do dziś ich nie
zrealizował, ani nawet nie przedstawił ich planu. Tymczasem
większość Polaków jest przeciwna budowie elektrowni atomowej.(3)
Studium wykonalności dla elektrowni Ignalina nie przedstawia rozwiązania problemu składowania odpadów. Argumenty, że kwestia ta zostanie rozwiązana już po ukończeniu budowy, to czysty wybieg. Obecnie funkcjonująca elektrownia Ignalina działa od połowy lat 80 i do dziś nie stworzono docelowego składowiska dla odpadów radioaktywnych, które tam powstały w procesie produkcji energii. - dodaje
Magda Zowsik.
Również łotewski minister środowiska Raimonds Vejonis, niedawno,
wyraził swój sprzeciw wobec budowy nowych reaktorów na Litwie:
Nie mogę poprzeć tego projektu z kilku powodów. Po pierwsze, istnieje konieczność zaangażowania w proces decyzyjny społeczeństwa, gdyż decyzja ta będzie miała wpływ na wszystkich mieszkańców Łotwy. Po drugie, według naszych obliczeń, bardziej opłacalne byłoby zainwestowanie w odnawialne źródła energii i wsparcie lokalnych producentów. Po trzecie, energia nuklearna jest niebezpiecznym sposobem na pozyskiwanie energii elektrycznej (z powodu ryzyka wypadków), a ponadto musielibyśmy zmagać się z problemem składowania odpadów promieniotwórczych.(4)
Greenpeace uważa próbę wyłączenia społeczeństwa z procesu
podejmowania decyzji w tak ważnej sprawie za naruszenie
demokratycznych reguł funkcjonowania państwa. Co więcej plany tej
inwestycji to według ekologów przykład niegospodarności i
krótkowzroczności polskich władz, zatem powinny one zostać jak
najszybciej porzucone.
Przypisy:
(1) Strategia rozwoju
energetyki odnawialnej, przygotowana przez Europejskie Centrum
Energii Odnawialnej, przyjęta przez Sejm w 2001r.
(2) Zgodnie z
założeniami Strategii, zawartymi w dokumencie źródłowym:
Prognoza rozwoju odnawialnych źródeł energii. Podstawowe
dane: 1 121 mln zł to wysokość pomocy państwa na instalacje
produkujące energię elektryczną ze źródeł odnawialnych, przy
średnim udziale środków publicznych w nakładach 15,7%, produkcja
energii elektrycznej zakładana na rok 2010 to 186 TWh. Cytowane
liczby odnoszą się do nakładów na instalacje produkujące energię
elektryczną ze źródeł odnawialnych (w tekście Strategii
jest odniesienie do średniorocznych nakładów na wszystkie
instalacje, produkujące zarówno ciepło, jak i energię elektryczną
ze źródeł odnawialnych).
Obliczenia dla elektrowni Ignalina: przyjęto moc 1600 MW
(studium wykonalności podaje przedział 800-1600 MW) i koszt 4 mld
EUR (studium podaje 2,5-4 mld EUR). W przypadku wejścia Polski do
projektu Ignalina mówi się jednak o zwiększeniu mocy nawet do 3200
MW, co będzie oznaczać jeszcze wyższe koszty.
(3) Badanie
przeprowadzone przez CBOS w czerwcu 2006 r. Na pytanie: Budowa elektrowni jądrowych ma swoich zwolenników i przeciwników. Gdyby poproszono Pana(ią) o zajęcie jednoznacznego stanowiska w sprawie budowy takich elektrowni w naszym kraju, to czy był(a)by Pan(i) za czy też przeciw?,
58% ankietowanych odpowiedziało, że jest przeciw budowie elektrowni
atomowej, a tylko 25% za. Podobne wyniki (66% respondentów przeciw,
26% za) uzyskano w badaniu Eurobarometr - TNS OBOP w 2005 r.). W
przeciwieństwie do ostatnich, tendencyjnie przeprowadzonych badań
Pentora, z których wynika, że proporcje są mniej więcej odwrotne.
Ta "Tendencyjność" polegała na sposobie sformułowania pytania:
Czy zaakceptował(a)by Pan(i) budowę w Polsce nowoczesnej i bezpiecznej elektrowni jądrowej, aby zmniejszyć nasze uzależnienie od dostaw ropy i gazu oraz ograniczyć emisję dwutlenku węgla do atmosfery, zapobiegając w ten sposób zmianom klimatycznym na świecie?.
Wszystko wyjaśnia fakt, że badanie zostało przeprowadzone na
zlecenie Państwowej Agencji Atomistyki.
(4) Opublikowane w
gazecie "Latvijas Avize", 12 grudnia 2006r.
Zobacz także: