Informacja prasowa - 2010-06-14
Na dzisiejszej konferencji prasowej zorganizowanej w Centrum Prasowym PAP, Greenpeace zaprezentował raport „Prawdziwe koszty upraw GMO”. Zawarto w nim wyniki analiz rynkowych i badań nad uprawami genetycznie modyfikowanych organizmów w poszczególnych krajach, przeprowadzonych przez organizacje rolne i niezależnych naukowców. Dane te pokazują, że rzeczywistość rolnictwa, w którym wykorzystuje się zmodyfikowane genetycznie rośliny znacznie różni się od tej prezentowanej w folderach reklamowych firm agrochemicznych.
Prawdziwe koszty upraw GMO
Prawdziwe koszty upraw GMO
Z raportu wynika, że uprawy GMO wbrew obietnicom nie dają
większych plonów od upraw tradycyjnych, natomiast wymagają
stosowania rosnącej (i większej niż ma to miejsce w przypadku
naturalnych odpowiedników) ilości środków owado- i chwastobójczych,
których producentami są zazwyczaj te same firmy, które produkują
zmodyfikowane genetycznie nasiona. Dzieje się tak m.in. na skutek
uodparniania się chwastów na wspomniane substancje i występowania
plag nowych szkodników pojawiających się w miejsce owadów
pierwotnie najgroźniejszych. Raport opisuje także przypadki
zanieczyszczania upraw tradycyjnych przez GMO.
Za porażkę upraw GMO płacą rolnicy zarówno z krajów
rozwijających się, jak i Zachodu. Niższe od przewidywanych plony,
rosnące koszty zakupu ziaren i pestycydów, uzależnienie od
korporacji agrochemicznych, którym udaje się zmonopolizować rynki
nasion oraz zamknięte dla wielu odmian GMO rynki, sprawiają, że
ludzie ci często po prostu bankrutują. Ogromną cenę za uprawy GMO
płaci też środowisko naturalne. Ekspansja tej technologii wiąże się
z zanikaniem pożytecznych roślin i zwierząt, degradacją gleby i
systemów wodnych oraz, jak to ma miejsce m.in. w Ameryce
Południowej, masową wycinką lasów.
Według raportu IAASTD z 2008 roku przygotowanego na zlecenie ONZ
i będącego pierwszą tak kompleksową pracą poświęconą rozwojowi
rolnictwa na świecie, GMO nie stanowi również odpowiedzi na problem
głodu na świecie, jak często przedstawiają to koncerny
agrochemiczne. Dokument ten dowodzi, że bezpieczeństwo żywnościowe
teraz, jak i w przyszłości jest w stanie zapewnić zrównoważone
rolnictwo, do którego również może przyczynić się nowoczesna nauka
z pominięciem metod modyfikacji genetycznych.
"Raport IAASTD, trendy rynkowe, które pokazują rosnący na
świecie popyt na produkty ekologiczne, spadek areału upraw GMO w
Europie, zakazy upraw zmodyfikowanego genetycznie ziemniaka Amflora
i kukurydzy MON810 wprowadzane przez kolejne kraje Unii
Europejskiej jasno pokazują, w jakim kierunku powinien postępować
rozwój rolnictwa także w Polsce. Niestety nasz rząd tego nie
dostrzega lub nie chce dostrzec i tworzy ustawę o GMO, która
zamiast wzmocnić polskie rolnictwo, znacząco je osłabi,
umożliwiając wysiew roślin transgenicznych w naszym kraju.
Rozwiązaniem byłoby wprowadzenie wspomnianych wyżej zakazów już
teraz. Np. Węgry zabroniły wysiewu i obrotu kukurydzą MON810 dwa
lata przed dostosowaniem swojego prawa w zakresie GMO do norm
unijnych" - powiedziała Joanna Miś, koordynatorka kampanii "Stop
GMO" w Greenpeace.
Pobierz raport
Dowiedz się więcej o żywności modyfikowanej genetycznie
Problem GMO inaczej
Zapoznaj się z przepisem na idealną kuchnię GMO, podstawy problemów GMO z przymrużeniem oka
Pobierz raport
Dowiedz się więcej o żywności modyfikowanej genetycznie
Problem GMO inaczej
Zapoznaj się z przepisem na idealną kuchnię GMO, podstawy problemów GMO z przymrużeniem oka