Zamknij okienko

Unia Europejska na ratunek Rospudzie

Informacja prasowa - 13 grudnia, 2006
Jest coś zawstydzającego w tym, że największe skarby polskiej przyrody muszą być chronione przed polskimi politykami i drogowcami przez interwencje urzędników z Brukseli. We wtorek, 12 grudnia Komisja Europejska oficjalnie upomniała Polskę za łamanie prawa unijnego, poprzez planowane inwestycje drogowe na terenach sieci Natura 2000.

Dolina Rospudy

A nie mówiliśmy…

Zaledwie trzy tygodnie temu, specjalnym „Pociągiem dla Rospudy” pojechaliśmy do Augustowa, by wyjaśniać mieszkańcom tego miasta, że tak potrzebna im obwodnica może powstać szybko i sprawnie, jeśli tylko lokalne władze i GDDKiA odstąpią od  planów zniszczenia Doliny Rospudy 500 metrową estakadą na palach. Augustowianie, od lat manipulowani przez część lokalnych mediów i polityków, nie chcieli słuchać. Gdy ostrzegaliśmy, że wariant promowany przez drogowców jest niezgodny z prawem unijnym i najprawdopodobniej zostanie przez Unię zatrzymany, nie chciano nas słuchać. Gdy podawaliśmy przykłady z Francji czy Portugalii, gdzie takie przypadki się już zdarzyły, zarówno burmistrz Augustowa, jak i posłowie z tego regionu z butą i arogancją twierdzili, że „Unia jest daleko, tu jest Polska”, „droga powstanie, ale w kształcie, który my wybraliśmy”, etc., etc., etc.

Wydaje się, że ci Panowie zapomnieli, że Polska jest już częścią Unii Europejskiej i oprócz przywilejów w postaci strumienia pieniędzy płynącego do naszego kraju (szczególnie dla samorządów!!!), wiąże się to też obowiązkami. Do najważniejszych z nich należy przestrzeganie praw unijnych. Także tych, dotyczących ochrony przyrody.

Niestety, Polska odbiega w tej dziedzinie od ideału w zatrważającym stopniu. Komisja Europejska właśnie podjęła pierwsze kroki w celu zmiany tej sytuacji, wysyłając upomnienie w sprawie naruszania przez Polskę unijnego prawa o ochronie środowiska . W dokumencie opublikowanym wczoraj w Brukseli wspomina się aż 8 inwestycji drogowych łamiących prawo. Wszystkie one są związane z budową trasy Via Baltica. Oczywiście jedną z nich jest niesławna obwodnica Augustowa, mająca przeciąć unikalną pod względem przyrodniczym Dolinę Rospudy.

Greenpeace, od początku istnienia w Polsce, opowiada się za zmianą planów budowy tej trasy. Już dwa lata temu ostrzegaliśmy, że w wersji promowanej przez Ministerstwo Transportu oraz władze Białegostoku, tzw. „wariancie białostockim” droga ekspresowa Via Baltica ma przeciąć, nie tylko unikalną Dolinę Biebrzy, ale także cenną przyrodniczo Dolinę Narwi oraz Puszczę Augustowską. Poza tym będzie przebiegać w bezpośredniej bliskości Puszczy Knyszyńskiej oraz Wigierskiego Parku Narodowego. Dziś nasze słowa potwierdza Komisja Europejska

Planowane inwestycje naruszają nie tylko obszary sieci Natura 2000, ale także Dyrektywę Siedliskową i Ptasią UE oraz inne akty prawne określające zasady ochrony przyrody w UE.

Pierwszy krok został zrobiony. Co dalej?

Porozumienia akcesyjne dają UE duże możliwości działania. W przypadku Polski powstrzymanie dewastacyjnych pomysłów drogowców odbędzie się w czterech etapach:

  1.  Pierwszy list z oficjalnym upomnieniem i prośbą o zmianę planowanych inwestycji
  2. Jeśli w ciągu 2 miesięcy polski rząd nie odpowie, zostanie przesłane drugie, ostatnie upomnienie pisemne, wyjaśniające szczegółowo przyczyny interwencji unijnej i wskazującej konkretne zarzuty wobec naszego kraju. List będzie też zawierać żądanie dostosowania się do obowiązującego prawa.
  3. Jeśli w ciągu 2 miesięcy Polska nie dostosuje się do regulacji, którym jako członek Unii podlega, zostanie skierowana do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Jeśli uzna on, że zostało naruszone prawo, wyda orzeczenie nakazujące Polsce dostosowanie się do niego.
  4. Jeśli i to orzeczenie zostanie zignorowane i drogi będą budowane z naruszeniem przepisów, na Polskę mogą zostać nałożone wielomilionowe kary a budowa wstrzymana.

Jest nadzieja

Oczywiście wszyscy chcielibyśmy uniknąć takiego scenariusza, w którym Dolina Rospudy zostanie zniszczona, obwodnicy Augustowa nie będzie, a nasz kraj będzie jeszcze płacił za to kary. Niestety, biorąc pod uwagę upór i butę, jakie prezentują decydenci z GDDKiA oraz podlascy notable, taki rozwój wypadków jest jak najbardziej realny.

Warianty alternatywne istnieją. Nie trzeba niszczyć najcenniejszych zakątków kraju, jedynie dlatego, że ktoś, kiedyś popełnił błąd i teraz boi się do tego przyznać

Pozostaje nadzieja, że wraz z interwencją Unii Europejskiej, osoby odpowiedzialne za zmianę błędnych decyzji, otworzą oczy i zrozumieją, że już jesteśmy Europejczykami, a to zobowiązuje. Jeśli nie, cóż… Wstyd powiedzieć. Jak dzieciaki w szkole, dostaniemy za karę dużego klapsa i zostaniemy zmuszeni do poprawnego zachowania.