Zamknij okienko

Jean-Claude Juncker łamie obietnicę demokratyzacji unijnych przepisów dotyczących GMO

Informacja prasowa - 22 kwietnia, 2015
Komisja Europejska opublikowała dziś propozycję zmian w zapisach dotyczących zasad importu do UE genetycznie zmodyfikowanych organizmów (GMO). Niestety projekt nie zmienia zasad zatwierdzania GMO. Komisja wciąż będzie upoważniona do zatwierdzania importu produktów GMO nawet w przypadku sprzeciwu większości rządów państw członkowskich, Parlamentu Europejskiego i opinii publicznej. Projekt nie dotyczy autoryzacji roślin GMO z przeznaczeniem pod uprawę.

- Propozycja Komisji to farsa, ponieważ nie dotyka sedna problemu, jakim jest brak demokratycznych reguł w procesie zatwierdzania GMO. Głos większości, która nie godzi się na GMO w Europie, nadal nie będzie wiążący i stanie się tak pomimo wcześniejszych obietnic Przewodniczącego Junkera, żeby większość państw członkowskich miała możliwość powstrzymania decyzji KE w sprawie GMO – powiedziała Joanna Miś-Skrzypczak, koordynatorka ds. polityki ekologicznej w Greenpeace Polska.

22 kwietnia 2015

Według Jean-Claude Junckera rewizja zasad autoryzacji GMO ma być jednym z dziesięciu celów tej kadencji Komisji Europejskiej. Przewodniczący zobowiązał się do „udemokratycznienia" UE i przeprowadzenia „przeglądu przepisów, które nakładają na Komisję obowiązek zatwierdzania organizmów zmodyfikowanych genetycznie (GMO), mimo że większość rządów państw członkowskim jest temu przeciwna.

Jednak zamiast przeprowadzić zmiany w procesie autoryzacji produktów GMO, KE zamierza umożliwić państwom członkowskim wykorzystanie klauzuli opt-out w celu wprowadzenia zakazu importu GMO na swoje terytorium w oparciu o argumenty inne niż odnoszące się do wpływu na zdrowie lub środowisko naturalne. Proponowane zmiany powstają w atmosferze rosnących nacisków ze strony przemysłu agrochemicznego i rządu amerykańskiego szczególnie w związku z negocjacjami Transatlantyckiego Partnerstwa Handlowo-Inwestycyjnego (TTIP) i zmierzają w kierunku zwiększenia i przyspieszenia autoryzacji GMO z przeznaczeniem do importu i pod uprawę.

- To fałszywa propozycja. Ewentualne zakazy wprowadzone w oparciu o klauzulę opt-out zwłaszcza bez możliwości zastosowania argumentów dotyczących wpływu GMO na zdrowie i środowisko naturalne, w zderzeniu z zasadami wolnego handlu będą przegrywać walki w sądach – skomentowała Miś-Skrzypczak.

Tematy