Informacja prasowa - 2009-03-03
Ministrowie Środowiska Unii Europejskiej zdecydowaną większością głosów odrzucili wczoraj propozycję Komisji Europejskiej, mającą zmusić Węgry i Austrię do zaakceptowania upraw genetycznie modyfikowanej kukurydzy na ich terytoriach. Ponad dwadzieścia krajów członkowskich głosowało przeciw propozycji Komisji.
W efekcie oba kraje mogą utrzymać obowiązujący na ich terenie
zakaz uprawy genetycznie modyfikowanej kukurydzy MON 810
produkowanej przez amerykański koncern Monsanto. Dodatkowo Austria
może utrzymać w mocy zakaz wysiewu kukurydzy T25, produkowanej
przez firmę Bayer.
"Ten wynik oznacza zwycięstwo dla środowiska, rolników i
konsumentów oraz stawia w kłopotliwej sytuacji Komisję, która
kolejny raz podjęła próbę zniesienia zakazów w krajach
członkowskich, mimo ich stanowczego sprzeciwu, ignorując
jednocześnie opinię obywateli Wspólnoty. Ochrona zdrowia
publicznego i troska o stan środowiska muszą stać na pierwszym
miejscu, jako ważniejsze od interesów kilku dużych firm
agrochemicznych." - powiedział Marco Contiero, dyrektor ds. GMO w
Greenpeace European Unit w Brukseli.
Austriackie i węgierskie ośrodki naukowe przedstawiły ostatnio
nowe dowody wskazujące, iż kukurydza Monsanto MON 810, jedyna
odmiana uprawiana w Europie, może wywoływać znaczące szkody po
uwolnieniu do środowiska.
"Przegrana Komisji w głosowaniu jest czytelnym sygnałem dla
polskiego rządu, że możliwe jest wprowadzenie podobnego zakazu
także i u nas. Polska jest krajem silnie zagrożonym przez
nielegalne uprawy GMO i już teraz na naszych polach znajdujemy
genetycznie modyfikowaną kukurydzę. Jedynym sposobem na zatrzymanie
tego niebezpiecznego procederu jest całkowity zakaz wysiewu
kukurydzy GMO na polskich polach", mówi Maciej Muskat, Dyrektor
Greenpeace Polska.