Petycja zawierała oświadczenie: "My, niżej podpisani, żądamy
obowiązkowego znakowania produktów zwierzęcych opartych na GMO,
opierając nasze żądanie na prawie obywateli do informacji,
fundamentalnej zasadzie Unii Europejskiej." Badania pokazują, że aż
79% Polaków nie chce spożywać takich produktów (1). Dane te
odzwierciedlają stanowisko konsumentów wobec GMO z innych krajów
europejskich.
Europejskie zasady znakowania żywności zawierają lukę - wymagane
jest znakowanie artykułów spożywczych, np. oleju, czy keczupu oraz
paszy, jeśli ilość zawartych w nich zmodyfikowanych genetycznie
składników jest równa lub przekracza 0,9 procent. Jednak mięso,
mleko, jaja i inne produkty pochodzące od zwierząt karmionych GMO
nie muszą być znakowane.
"Z powodu tej luki prawnej, GMO trafia na nasze talerze bocznymi
drzwiami. Petycja ta jest wezwaniem, żeby Unia Europejska przerwała
ten proceder" - powiedział Maciej Muskat, koordynator kampanii
Greenpeace - "Wręczając dziś komisarzowi Kyprianou milion podpisów,
będziemy domagać się prawa do informacji, pozwoli to nam decydować,
czy nasza żywność zawierać będzie zmutowany materiał, czy nie."
Ponad 90 procent zmodyfikowanych roślin uprawnych, importowanych
do Unii Europejskiej to soja i kukurydza, które są sprowadzane z
przeznaczeniem na paszę. Stanowią one około 30 procent składników
pokarmu zwierząt hodowlanych. Oznacza to, że bez wiedzy konsumentów
każdego roku do łańcucha pokarmowego przedostaje się około 20
milionów ton GMO.
"Według obecnego ustawodawstwa, mieszkańcy UE mimowolnie
spożywają produkty powstałe w wyniku wykorzystania GMO" - mówi
Muskat - "Wycofanie GMO z łańcucha pokarmowego zwierząt pomoże
ochronić środowisko naturalne, zagrożone niekontrolowanym
rozprzestrzenianiem się zmodyfikowanych roślin uprawnych, które
stanowią niebezpieczeństwo dla zdrowia, jak i
bioróżnorodności."
Przypisy:
(1) http://greenpeace.pl/StopGmo/index.php?t=6