Większość z nich dotyczy upraw będących podstawą wyżywienia
ludzi: ryżu i kukurydzy, ale obejmują one również soję, bawełnę,
rzepak, papaję, a nawet ryby. W ciągu ostatnich 10 lat "Rejestr"
udokumentował 216 przypadków skażenia GMO w 57 krajach.
Aktywiści Greenpeace ujawnili też wczoraj w Rotterdamie
transport genetycznie modyfikowanego ryżu z USA, który nie został
dopuszczony do spożycia na terenie Unii Europejskiej. Tymczasem w
Kenii Greenpeace wraz z lokalną organizacją rolniczą udokumentował
skażenie miejscowej kukurydzy genetyczną odmianą MON810 i
przedstawił na to dowody rządowi USA oraz korporacji Pioneer
Hi-Bred, właścicielowi patentu.
Międzynarodowe koncerny agrochemiczne zapewniają, że ściśle
kontrolują i pilnie strzegą wyników swoich prac w postaci
organizmów modyfikowanych genetycznie. Przekonują też, że wystarczy
uprawy GMO odzielić od tradycyjnych tak zwaną strefą ochronną
(zwykle szerokości kilku do kilkuset metrów), aby zabezpieczyć te
drugie przed zanieczyszczniem GMO. Przytoczone w "Rejestrze" liczne
przypdaki dowodzą, że zapewnienia te są czystą fikcją.
Greenpeace ostrzega, że podobna sytuacja czeka polskich rolników
i konsumentów, jeśli Polska zdecyduje się na wpuszczenie na swoje
pola organizmów GMO. Wówczas ochrona przed skażeniem będzie
nieskuteczna.
“Za skażenie GMO powinni płacić ci, którzy czerpią z tego zyski, czyli korporacje agrochemiczne. Jeśli dochodzi do zanieczyszczenia zbiorów, firma powinna płacić za usunięcie skażenia i pokryć odszkodowanie dla rolników, przetwórców i konsumentów. Skażenie GMO jest szczególnie niebezpieczne w krajach, w których rolnictwo opiera się na małych i średnich gospodarstwach, jak w Polsce. Jeśli rząd rzeczywiście chce chronić polskich producentów rolnych, powinien zrobić wszystko, aby skutecznie zakazać uprawy GMO w naszym kraju, a także wezwać Komisję Europejską do stworzenia ram prawnych, które zmuszą koncerny biotechnologiczne do odpowiedzialności.”
- powiedział Maciej Muskat, dyrektor Greenpeace Polska.
W ubiegłym roku w Hiszpanii niektórzy rolnicy ekologiczni, nie
chcąc dopuścić do rozprzestrzenienia się skażenia, spalili swoje
zbiory, gdy okazało się, że były one zanieczyszczne GMO. W Kanadzie
i USA znane są liczne przypadki rolników konwencjonalnych,
uprawiających głównie rzepak, których plony zostały skażone odmianą
zmodyfikowaną. Nie tylko nie otrzymali oni za to odszkodowania, ale
wręcz zostali pozwani przez koncern Monsanto, właściciela patentu
na te rośliny, za bezprawną ich uprawę. W roku 2007 Unia Europejska
zablokowała transporty ryżu ze Stanów Zjednoczonych, po wykryciu
zanieczyszczenia ich odmianą niedodpuszoczną do spożycia w Europie.
Straty farmerów amerykańskich zostały wycenione na 1,2 mld
dolarów.
Pobierz raport