Jak drugi na świecie pod względem wielkości kongijski las
deszczowy jest domem dla "typowych" Afrykańskich zwierząt takich
jak: goryle, szympansy, szympansy karłowate i leśnych słoni.
11 kwietnia Greenpeace opublikował nowy raport pt.: "Okrajanie Konga", który pokazuje jak
największe międzynarodowe firmy, zajmujące się wycinką, powodują
społeczny chaos i pustoszą środowisko. Ukazuje on również jak Bank
Światowy, który jest największym donatorem Demokratycznej Republiki
Konga, nie jest w stanie przeciwdziałać zniszczeniu, podczas gdy
las deszczowy jest wyprzedawany pod przykrywką zmniejszania poziomu
ubóstwa w jednym z najbiedniejszych krajów na świecie.
Nasz raport pokazuje, że pomimo moratorium na jakąkolwiek nową
wycinkę, które obowiązuje od 2002, ponad 15 milionów hektarów lasów
deszczowych zostało przekazanych do wycinki - jest to obszar
pięciokrotnie większy od Belgii i jego znaczna część jest istotna
dla ochrony bioróżnorodności.
Podatki płacone przez przedsiębiorstwa za prawo do wycinki,.
powinny spływać do lokalnych "leśnych" społeczności, aby zaspokoić
podstawowe potrzeby, takie jak edukacja i ochrona zdrowia. Nawet
Bank Światowy przyznaje, że przez ostatnie trzy lata nawet jedna
złotówka nie dotarła do społeczności lokalnych. To pozostawia ludzi
z jednej strony bez lasów, które zapewniają im jedzenie,
schronienie i lekarstwa, a z drugiej bez obiecywanych im
zysków.
W zamian za drewno, warte setki tysięcy dolarów,
przedsiębiorstwa wycinające robią lokalnym społecznościom
"prezenty" w postaci worków soli i skrzynek piwa, wartych poniżej
100$ i składają obietnice wybudowania szkół i szpitali.
Obietnice są rzadko spełnianie i dochodzi do zastraszania osób,
które próbują protestować. Słyszeliśmy o ludziach, których zmuszano
do podpisywania umów (posiadamy ich kopie) pomimo nieznajomości
języka francuskiego, w którym owe umowy zostały sporządzone.
Ale to nie tylko to, powszechna jest korupcja, a lokalne władze
nie są w wystarczający sposób przeszkolone i wyposażone, aby móc
egzekwować prawo. Marnie opłacani urzędnicy czasami dysponują tylko
rowerami, które mają pomagać w patrolowaniu rozległych połaci lasów
deszczowych, co skutecznie uniemożliwia jakakolwiek kontrolę
przedsiębiorstw zajmujących się wycinką. Dla samych Kongijczyków
jest to zła wiadomość, ale jest jeszcze czas, aby przeciwdziałać
niszczeniu lasów deszczowych i pokazać, że są alternatywne sposoby
wyprowadzenia kraju z ubóstwa.
Nie jest za późno, aby zapobiec niszczeniu tych niesamowitych
lasów pierwotnych. Jednym ze sposobów, z których zamierzamy
skorzystać, jest wywieranie presji na Banku Światowym.