Parlament Europjejski przyjął rozporządzenie REACH

Dzisiejsze finałowe głosowanie plenarne Parlamentu Europejskiego sprawiło, że rozporządzenie REACH, regulujące produkcję i stosowanie chemikaliów, pozostało co prawda przy życiu, jednak w stanie, który można określić jako krytyczny.

Informacja prasowa - 2006-12-13
Parlament Europejski zakończył dziś pracę nad rozporządzeniem REACH. Niestety, na skutek lobbingu przemysłu chemicznego, w finalnym głosowaniu przyjęto je w kształcie daleko odbiegającym od pierwotnych zamierzeń.

Dzisiejsze finałowe głosowanie plenarne Parlamentu Europejskiego sprawiło, że rozporządzenie REACH (Registration, Evaluation and Authorization of Chemicals - Rejestracja, Ewaluacja i Autoryzacja Chemikaliów), regulujące produkcję i stosowanie chemikaliów, pozostało, co prawda przy życiu, jednak w stanie, który można określić jako krytyczny.

Pomimo wprowadzenia szeregu ograniczeń, rozporządzenie REACH  pozostawia luki, dzięki którym wiele toksycznych chemikaliów, także tych odpowiedzialnych za nowotwory, wady wrodzone czy schorzenia układu rozrodczego, będzie mogło być produkowanych. Będą one nadal obecne w produktach codziennego użytku. Stanie się tak, ponieważ chemikalia produkowane lub importowane w ilości poniżej 10 ton/rok (co stanowi około 60% związków objętych rozporządzeniem) nie będą wymagały dostarczenia jakichkolwiek danych dotyczących bezpieczeństwa. Producenci muszą jedynie zapewnić, że sprawują nad nimi 'odpowiednią kontrolę'.

Zgodnie z pierwotnym projektem rozporządzenia, wszystkie chemikalia dostępne na terenie Wspólnoty, miały być testowane przez producentów. Dodatkowo w przypadku najbardziej toksycznych - powodujących nowotwory, alergie lub wady rozwojowe u dzieci - miała zostać wdrożona tzw. zasada substytucji (jeśli dla trujących związków istniałby bezpieczniejsze zamienniki, producent byłby zobligowany do wprowadzenia ich do produkcji). Niestety, zapis ten przepadł w głosowaniu i obowiązek substytucji będzie dla firm chemicznych dobrowolny, a nie obligatoryjny.

"O obowiązkową substytucję zabiegaliśmy szczególnie. Bezpieczne zamienniki wielu toksycznych substancji istnieją na rynku. Niestety ich stosowanie będzie teraz zależeć od dobrej woli i kalkulacji finansowych firm chemicznych. Ciężko nam jednak uwierzyć w taką wolę, biorąc pod uwagę z jaką determinacją zwalczały one pierwotne zapisy REACH'u."- mówi Łukasz Supergan, koordynator kampanii w Greenpeace Polska.

Producenci i importerzy zostali również zobligowani do dostarczenia konsumentom informacji na temat obecności w ich produktach niektórych niebezpiecznych substancji.

"Należy uznać to za postęp" - mówi Supergan - "w przeszłości bowiem możliwe było wprowadzenie na rynek niemal dowolnej substancji, bez potrzeby udowadniania bezpieczeństwa jej stosowania, ani dostarczania konsumentom danych dotyczących jej wpływu na zdrowie i środowisko naturalne. Jeśli zakazywano stosowania niektórych z nich, działo się to zawsze pod wpływem skandalu, jaki wybuchał po stwierdzeniu masowego zatrucia lub zanieczyszczenia, tak jak to miało miejsce w przypadku DDT"

Odpowiedzialność za znaczące osłabienie zapisów REACH ponosi lobby przemysłu chemicznego, które doprowadziło do zniesienia korzystnych dla konsumentów zapisów, dotyczących ograniczeń w stosowaniu najbardziej toksycznych substancji. Winę za to ponoszą również rządy niektórych krajów europejskich, wspierające działania przemysłu. Najbardziej przeciwne nowemu prawu okazały się rządy: Polski, Irlandii, Niemiec, Wielkiej Brytanii i Czech.

"W trakcie rozmów z przedstawicielami Ministerstwa Gospodarki, nie udało nam się przekonać ich do zmiany stanowiska naszego rządu, który uważa, że nie ma potrzeby wprowadzania zasady substytucji dla wszystkich toksycznych substancji, gdyż spowoduje to wzrost kosztów dla przemysłu chemicznego. Ministerstwo Gospodarki wierzy, że kwestie ochrony zdrowia i środowiska można swobodnie pozostawić w rękach producentów. Naszym zdaniem jest to dawanie dziecku do ręki nabitego pistoletu." -  mówi Supergan.

Nowe prawo, nad którym władze Unii Europejskiej pracowały od 1998 roku, miało zastąpić około 40 istniejących dotychczas przepisów, wprowadzając nowe zasady obrotu chemikaliami na terenie Wspólnoty. W pierwotnym zamyśle, REACH miał doprowadzić do sytuacji prawnej, w której wszystkie substancje chemiczne, obecne na unijnym rynku, posiadałyby dane dotyczące ich potencjalnego wpływu na zdrowie ludzi i środowisko. Dotychczas spośród około 70 - 100 tysięcy substancji, produkowanych lub sprowadzanych do Unii, zaledwie kilka procent zostało przebadanych pod tym kątem. Oddziaływanie ogromnej większości pozostaje niezbadane. Rozporządzenie REACH miało to zmienić.