Trzy tygodnie trwała intensywna kampania, prowadzona na Bałtyku, wymierzona w import artykułów spożywczych i pasz GMO do Rosji. W rezultacie Greenpeace otrzymał oświadczenie od dwóch głównych rosyjskich importerów soi o przyjęciu polityki handlu opartego o produkty wolne od GMO.
Jako pierwsza deklarację tę złożyła firma Sodruzhestvo,
największy rosyjski importer. Jej budowana właśnie fabryka w
Kaliningradzie stanie się "strefą wolną od GMO". W jej ślady
poszedł także wiodący, bo posiadający 7% udziałów w rynku, rosyjski
producent pasz Rybflotprom, którego właścicielem w 80% jest
francuska spółka Provimi.
Obie firmy już wkrótce rozpoczną import tradycyjnej soi z
Brazylii. Oznacza to, że przestaną kupować modyfikowaną genetycznie
odmianę tej rośliny z Argentyny i Stanów Zjednoczonych.
Oświadczenia złożono podczas konferencji prasowej na pokładzie
statku Greenpeace, Arctic Sunrise, który obecnie przebywa w
Kaliningradzie. Stanowisko o rozpoczęciu korzystania z produktów
czystych genetycznie, związane jest z akcją Patrolu Bezpieczeństwa
Biologicznego Greenpeace, który zablokował statek ze zmutowaną
soją, aby zwrócić uwagę na budzący wiele kontrowersji import
genetycznie modyfikowanych produktów do Rosji. Na otwartym morzu
aktywiści Greenpeace przedostali się na pokład statku przewożącego
transgeniczną soję i pobrali jej próbki do przebadania. W samym już
Petersburgu zawiesili na nim transparent z napisem: "GMO - wracaj
do domu" oraz uniemożliwili rozładunek towaru.
Geert Ritsema, międzynarodowy koordynator Greenpeace ds.
kampanii przeciw GMO z radością przyjął deklaracje obu firm,
określając je mianem "znaczącej zmiany na rynku światowym w
kierunku handlu wolnego od GMO". Zaznaczył także, że "jest to dobra
wiadomość dla środowiska naturalnego oraz rosyjskich konsumentów,
którzy w przytłaczającej większości (80%), wyrażają stanowczy
sprzeciw wobec stosowania genetycznie modyfikowanych składników w
pożywieniu". "To także kolejny cios, zadany światowemu przemysłowi
genetycznemu - w szczególności firmie Monsanto - największemu na
świecie sprzedawcy genetycznie modyfikowanych nasion." - dodał.
Maciej Muskat, koordynator kampanii przeciw GMO w Polsce
powiedział: "Deklaracje największych rosyjskich firm, importujących
soję, odsłaniają fałsz twierdzenia polskich wytwórców pasz, że
produkcja pasz wolnych od GMO jest niemożliwa."
Decyzja podjęta przez Sodruzhestvo i Rybflotprom, będzie miała
poważny wpływ na kraje eksportujące soję: Stany Zjednoczone,
Argentynę i Brazylię, zwracając popyt na ten towar w stronę państw
takich jak Brazylia, gdzie produkuje się w przeważającym stopniu
soję wolną od modyfikacji genetycznych. W pisemnym oświadczeniu
S.L. Kandybovich, dyrektor Sodruzhestvo zapewnił, że w przyszłości
jego firma będzie głównie importować soję z Brazylii. "Uważamy, że
Brazylia jest jedynym krajem, w którym uprawia się tradycyjną soję
spełniającą nasze wymagania." - stwierdził.
Sodruzhestvo buduje obecnie nowy zakład przemysłowy w
Kaliningradzie, który ma się zajmować przetwarzaniem nasion roślin
oleistych. Przewiduje się, że nowa fabryka będzie w stanie
wyprodukować około 1,5 miliona ton wyrobów sojowych rocznie. Nowy
zakład zajmie się również przetwórstwem kukurydzy i rzepaku.
Decyzja Sodruzhestva oznaczać będzie także promocję czystych,
niemodyfikowanych genetycznie odmian tych roślin.
Greenpeace jest przeciwny stosowaniu genetycznie modyfikowanej
soi, jak również innych modyfikowanych roślin z przeznaczeniem na
żywność i pasze. Niosą one nieprzewidywalne ryzyko dla zdrowia
ludzi i zwierząt. Genetycznie modyfikowana soja wywiera także
niekorzystny wpływ na środowisko naturalne państw, takich jak USA
czy Argentyna, ponieważ używane przy jej uprawie, zwiększone dawki
herbicydów prowadzą do zanikania obszarów leśnych i zmniejszania
się pokładów cennej warstwy uprawnej.