Czasami jest to jak zabawa w ściganego, gdy statki Japońskiej
Agencji Połowowej próbują uciec przed dorównującą im szybkością
"Esperanzą". Innym razem przypomina to prawdziwe bitwy morskie,
oczywiście, jedynie z użyciem wody pod ciśnieniem, którą
wielorybnicy próbują zmieść do morza załogi pontonów,
uniemożliwiające im celny strzał. Raz doszło nawet do próby
staranowania statku Greenpeace.
Japończycy robią wszystko by zdobyć wielorybie mięso, po które
tu przypłynęli i aby dowody ich zbrodni nie ujrzały światła
dziennego. Greenpeace jest tam by do tego nie dopuścić i pokazać
światu czym jest naprawdę "humanitarne zabijanie w imię nauki" -
niektóre wieloryby, rozerwane harpunem z ładunkiem wybuchowym,
umierają kilkanaście minut w potwornych męczarniach.
Ujęcia filmowe tych wydarzeń do obejrzenia tutaj
http://oceans.greenpeace.org/en/ocean-defenders-tv
Zdjęcia do zobaczenia w naszej galerii
"To polowanie na wieloryby jest niepotrzebne i niczym
nieusprawiedliwione, powszechnie wiadomo, że badania naukowe to
jedynie pretekst, ale także konsumenci coraz częściej odmawiają
kupowania i spożywania wielorybiego mięsa." - mówi lider ekspedycji
Greenpeace Shane Rattenbury.
Yuko Hirono, z japońskiego Greenpeace nawołuje co pewien czas
przez radio aby flota wielorybnicza natychmiast opuściła wody
uznane przez społeczność międzynarodową za "Rezerwat Wielorybów na
Oceanie Południowym" i powróciła do Japonii.
Niestety te nawoływania jak dotąd nie przynoszą rezultatu. Także
międzynarodowe protesty i ciągle powtarzające się apele IWC
(Międzynarodowej Agencji Wielorybniczej) o zaprzestanie połowów pod
pretekstem "badań naukowych", nie zmieniają sytuacji. Mimo
moratorium na połów wielorybów do celów komercyjnych,
obowiązującego od 1986, Japońska Agencja Połowowa, co roku wysyła
swą flotę, która łowi coraz to więcej tych morskich ssaków w celach
"naukowych". Te "badania" zazwyczaj ograniczają się do zmierzenia
i zważenia martwego zwierzęcia, po czym natychmiast jest ono
ćwiartowane i pakowane do skrzyń. W tym roku Japońska Agencja
Połowowa planuje zwiększyć liczbę wyłowionych płetwali karłowatych
południowych do 935 sztuk. Ponadto w tym roku 10, a w przyszłym aż
40 płetwali błękitnych ma paść ofiarą wielorybników. Do tej grupy
dołączy też 50 humbaków. Oba gatunki są uznawane za zagrożone
wyginięciem.
W obliczu bierności społeczności międzynarodowej i bezkarności
japońskiej floty wielorybniczej, Greenpeace będzie kontynuował
akcję obrony wielorybów, wszystkimi możliwymi środkami, zgodnie ze
swoją główną zasadą pokojowych protestów bez stosowania
przemocy.
Więcej o akcji na Oceanie Południowym tutaj
http://oceans.greenpeace.org/en/