Informacja prasowa - 2009-04-01
Francuskie media podały wczoraj, że koncern energetyczny EDF szpiegował członków Greenpeace. Dwóm wysoko postawionym przedstawicielom EDF zostały postawione zarzuty w tej sprawie.
Przy wsparciu Prezydenta Sarkozy’ego, Koncern EDF obsługujący reaktory atomowe we Francji, próbuje wejść na rynki energetyczne całego świata.
Przy wsparciu Prezydenta Sarkozy’ego, Koncern EDF obsługujący reaktory atomowe we Francji, próbuje wejść na rynki energetyczne całego świata.
Jest to kolejny przykład tego, że przemysł nuklearny nie jest w
stanie podjąć otwartej i demokratycznej debaty. W zamian stosuje
wobec organizacji pozarządowych taktyki znane z czasów zimnej
wojny.
Ostro potępiamy szpiegostwo EDF i uznajemy atak na prywatność
ekologów za skandal. Działanie EDF to wyraźny sygnał wskazujący na
to, że przemysł nuklearny ma wrodzone skłonności do nieczystych
zagrywek. Po raz kolejny okazuje się, że pojęcia: demokracja i
przemysł nuklearny, wzajemnie się wykluczają.
Przy wsparciu Prezydenta Sarkozy'ego, Koncern EDF obsługujący
reaktory atomowe we Francji, próbuje wejść na rynki energetyczne
całego świata. Jednocześnie rozwój energetyki jądrowej zmniejsza
przejrzystość debaty na temat przyszłości energetycznej świata.
Jedną z kluczowych zasad Greenpeace jest działanie bez przemocy.
Fakt, że członkowie naszej organizacji są traktowani jak
terroryści, tylko dlatego, że ośmielają się kwestionować zasadność
istnienia przemysłu atomowego, wyraźnie pokazuje jak wiele ten
przemysł ma do ukrycia i jak bardzo boi się otwartej dyskusji na
temat potencjalnych zagrożeń.
W dobie kryzysu gospodarczego i klimatycznego, rozwiązania jakie
proponuje EDF i popierający atom Prezydent Sarkozy, są nie do
przyjęcia. Zamiast inwestycji w drogie i niebezpieczne technologie
jądrowe, należy za radą światowej sławy ekonomistów, między innymi
Nicholasa Sterna, podążać w kierunku czystych technologii i
efektywności energetycznej.