W Brukseli trwają właśnie największe Targi Rybne na świecie
(European Seafood Exposition). Biznesmeni podpiszą tu umowy
opiewające na miliony euro. Kontrakty obejmą również gatunki
zagrożone lub takie których połów łączy się ze zniszczeniem
środowiska morskiego. Nie mogliśmy pozostać obojętni wobec tego
stanu rzeczy.
W drugim dniu trwania targów 80 aktywistów Greenpeace z 15
krajów zablokowało stoiska pięciu największych dostawców tuńczyka.
Wezwaliśmy firmy do zaprzestania sprzedaży zagrożonych gatunków
tuńczyków a także tych gatunków ryb, których połowy wiążą się z
dewastacją środowiska naturalnego.
Aktywiści przykryli stoiska siecią rybacką a sami przykuli się
do konstrukcji oraz rozstawili transparenty w 13 różnych językach z
hasłem "Czas tuńczyka kończy się teraz". Ogromnych rozmiarów
transparent (8m na 11m) z tym samym hasłem zawisł również na
zewnątrz budynku.
Firmy, których stoiska zablokowaliśmy są największymi dostawcami
tuńczyka na świecie i przyczyniają się do intensywnego przeławiania
jego populacji przy użyciu technik połowowych, które niszczą morski
ekosystem. Liczebność tuńczyków oraz wielu innych gatunków ryb na
całym świecie drastycznie spada. Jeśli tak intensywne połowy będą
kontynuowane, to w ciągu następnych lat, wielu z nich grozi
całkowite wyginięcie.
Skierowaliśmy nasz przekaz bezpośrednio do dostawców. Tak długo
jak przemysł rybacki nie wprowadzi zasad zrównoważonego
wykorzystania zasobów morskich, tak długo przyszłość wielu gatunków
będzie stać pod znakiem zapytania. W morzach i oceanach świata nie
ma wystarczającej ilości ryb, aby móc zaspokoić rosnące apetyty
coraz większej ilości konsumentów. Wiele populacji, np.: dorsz
bałtycki czy tuńczyk są notorycznie przeławiane.
Greenpeace domaga się utworzenia rezerwatów morskich, które
obejmą 40% mórz i oceanów świata, na obszarze których wszelka
destrukcyjna działalność człowieka, w tym rybołówstwo, będzie
całkowicie zabroniona.