W ciągu ostatnich stu lat rozwój cywilizacji i uprzemysłowienie
zamieniły wiele rzek w ścieki. Zniszczyły też niemal całkowicie takie miejsca,
jak Morze Aralskie. Mimo iż w Europie jakość wód w kilku największych rzekach
(np. Elba, Ren) poprawiła się w ostatnich latach, stan wód w skali całego świata
pogarsza się. Jest to szczególnie widoczne w krajach rozwijających się.
Ekosystemy wodne są jednymi z najbardziej zagrożonych w
skali całej planety. Jednocześnie wzrasta liczba ludzi zależnych od źródeł
czystej wody. Coraz częściej nie tylko pojedynczy ludzie, ale całe społeczności
stają w obliczu kryzysu związanego z brakiem wody. Dopiero w ostatnim ćwierćwieczu
niektóre kraje i społeczności lokalne zaczęły podejmować działania na rzecz
przywrócenia rzekom ich pierwotnego stanu. Są one jednak niewystarczające.
W skali globalnej ilość dostępnej wody oraz jej jakość stale
się pogarsza. Organizacja Narodów Zjednoczonych przewiduje, że w najbliższym czasie
brak dostępu do czystej wody stanie się zarzewiem konfliktów zbrojnych.
W Polsce jeszcze do niedawna woda traktowana była jako zasób
niewyczerpalny, który odnawia się sam z siebie. Priorytetem gospodarki
centralnie sterowanej była produkcja i uprzemysłowienie. Ochrona wód przegrywała
w pojedynku z ekonomią. Po roku 1990 sytuacja odmieniła się i ochrona środowiska
stała się zadaniem Państwa, równorzędnym z rozwojem ekonomicznym.
Wejście Polski do Unii Europejskiej wymusiło wdrożenie do
naszego prawa przepisów dotyczących ochrony wód przed zanieczyszczeniami. W
szczególności do polskiego prawodawstwa wprowadzono zapisy Ramowej Dyrektywy
Wodnej, która zakłada, że do 2015 roku wody na terenie Unii mają osiągnąć stan pozwalający
na korzystanie z nich każdemu bez konieczności kosztownego oczyszczania.
Pomimo istnienia tego prawa, polskie rzeki w większości charakteryzują
się złą jakością wody. Wciąż duża ilość nieoczyszczonych lub tylko częściowo oczyszczonych
ścieków trafia do naszych rzek. Wraz z nimi emitowane są substancje organiczne
powodujące nadmierne użyźnienie wody oraz substancje toksyczne, kumulujące się
w naszych organizmach i powodujące szereg chorób, od alergii po raka. Równocześnie
w całym kraju prowadzone są prace zmierzające do regulowania rzek, co znacząco
zmniejsza ich zdolność do samooczyszczania.
Bez dokonania radykalnych zmian w sposobie korzystania z wód
osiągnięcie dobrego ich stanu nie będzie możliwe. Ramowa Dyrektywa Wodna
zawiera listę tzw. substancji priorytetowych, najbardziej niebezpiecznych, często
rakotwórczych i mutagennych, które muszą zostać usunięte z wód Unii
Europejskiej.
Konieczne jest też usunięcie z rzek najbardziej toksycznych
substancji produkowanych przez przemysł i wyeliminowanie ich z procesów
produkcji lub zastąpienie bezpieczniejszymi odpowiednikami.