Ich przekaz był jasny: jeśli chcemy uniknąć katastrofalnych i nieprzewidywalnych skutków zmian klimatu, politycy muszą podjąć konkretne działania w celu redukcji emisji gazów cieplarnianych. Działania te muszą być uzgodnione w trakcie zbliżającej się konferencji klimatycznej w Poznaniu, która odbędzie się już w grudniu tego roku.
Greenpeace skrytykował polski rząd, który, będąc gospodarzem spotkania, stara się jednocześnie osłabiać unijny pakiet klimatyczno – energetyczny, domagając się odłożenia w czasie wprowadzenia systemu aukcyjnego handlu emisjami. Ekolodzy twierdzą, że utrzymanie systemu darmowych pozwoleń do emisji CO 2 skutkowałoby miliardowymi zyskami dla producentów „brudnej“ energii, a także kolejnymi opóźnieniami w inwestycjach w energię odnawialną.
„Nawet najambitniejsze cele redukcji emisji są zupełnie pozbawione znaczenia, jeśli nie idą za nimi konkretne działania. W przypadku Polski oznacza to systematyczne odchodzenie od gospodarki opartej na węglu. Aby Polska była wiarygodnym gospodarzem światowej konferencji klimatycznej, musi zacząć w końcu aktywnie wspierać odnawialne źródła energii. Polski rząd powinien jeszcze przed grudniem przyjąć założenia do planu działań dotyczącego osiągnięcia przez nasz kraj 15% odnawialnych źródeł energii do 2020 roku, tak aby otwierając konferencję mógł ogłosić, że to zrobił” mówi Magdalena Zowsik, koordynatorka kampanii klimatyczno–energetycznej Greenpeace Polska.
„Nie może być tak, że Polska stara się osłabić stanowisko całej Unii Europejskiej ze względu na nasze wyjątkowe w całej Unii uzależnienie od węgla. To po prostu zachowanie niegodne gospodarza konferencji COP 14“ – twierdzi Zowsik.
Karel Polanecký ze słowackiego Greenpeace dodaje:
„Mamy nadzieję, że słowacki rząd będzie w Poznaniu wspierać ambitne plany redukcji globalnej emisji gazów cieplarnianych. Byłoby to jednak nieuczciwe, gdyby jednocześnie nie podjął odpowiednich kroków we własnym kraju. Budowa planowanych elektrowni węglowych w Trebiszowie i Strazske zwiększy słowackie emisje gazów cieplarnianych o przynajmniej 10%. Te plany muszą zostać porzucone”.
W swoim ostatnim raporcie naukowcy z Międzyrządowego Panelu ds. Zmian Klimatu ostrzegają, że jeśli nie uda się utrzymać wzrostu średniej globalnej temperatury poniżej 2°C, świat będzie musiał zmierzyć się z humanitarną i ekologiczną katastrofą. Najpoważniejszymi konsekwencjami będą: globalny deficyt wody pitnej, zmniejszenie produkcji rolnej, a także częstsze występowanie takich ekstremalnych zjawisk pogodowych jak powodzie, susze czy huragany.
Światowe emisje gazów cieplarnianych wciąż rosną. Tymczasem od 2015 r. muszą one zacząć spadać, aby nie doszło do wzrostu temperatury powyżej niebezpiecznych pułapów. Kraje uprzemysłowione muszą zredukować je o co najmniej 30% do 2020 r. w porównaniu z rokiem 1990.
Warunkiem koniecznym do ocalenia klimatu jest stopniowe odchodzenie od spalania węgla na rzecz produkcji energii ze źródeł odnawialnych i efektywności energetycznej. W tym procesie europejskie rządy muszą podjąć zdecydowane przywództwo. Raport Greenpeace
"Rewolucja energetyczna" ukazuje, że możliwe jest obniżenie światowych emisji gazów cieplarnianych nawet o 50% do 2050 roku. Do tego czasu aż połowę globalnego zapotrzebowania na energię można zaspokoić z odnawialnym źródłom energii i efektywności energetycznej.