Zapewniła ona publicznie, że oczyszczalnia ścieków Czajka, która ma docelowo zapewnić oczyszczenie wszystkich ścieków komunalnych stolicy, będzie rozbudowana i oddana do użytku zgodnie z planem, tzn. do 2010 r. Obecny na konferencji Dyrektor Biura Infrastruktury Urzędu Miejskiego w Warszawie, Leszek Drogosz, zgodził się z argumentami Greenpeace i przyznał, że brak wystarczającej liczby oczyszczalni to „plama na honorze” Warszawy. Przypomniał jednocześnie, że wśród stolic europejskich, oprócz polskiej, swoich ścieków nie oczyszcza jedynie stolica Serbii – Belgrad.
Warszawa jest największym pojedynczym emitorem zanieczyszczeń do Wisły. Przez wiele lat największe miasto Polski zrzucało wszystkie swoje nieczystości wprost do Wisły. Otwarcie w 1991 roku oczyszczalni ścieków "Czajka", a w 2005 także oczyszczalni "Południe" zmieniło ten stan rzeczy, jednak nadal prawie połowa warszawskich ścieków trafia wprost do rzeki. Ich roczna objętość wynosi prawie 50 mln metrów sześciennych.
Rejs i wystawa są częścią kampanii Greenpeace
„Rzeka nie jest ściekiem”, która ma na celu zwrócenie uwagi na zły stan polskich rzek. Ekolodzy domagają się od rządu, władz lokalnych oraz zakładów przemysłowych, radykalnej zmiany w sposobie użytkowania zasobów wodnych Polski.
„W naszych rzekach znaleźć można substancje powodujące nieodwracalne defekty ludzkiego układu nerwowego i hormonalnego. Co więcej znaleźliśmy w nich związki, których produkcja i stosowanie jest od dawna zakazane w Polsce i wielu krajach świata, w tym niebezpieczne DDT. Pochodzą one z działających zakładów przemysłowych, ale również np. ze starych składowisk odpadów. Wiele z nich jest dobrze znane, jednak władze lokalne i centralne nie robią nic by zlikwidować zagrożenie”, mówi Łukasz Supergan, Koordynator Kampanii Greenpeace.
Dwa tygodnie temu w Krakowie Greenpeace opublikował także
„Raport o stanie czystości dorzecza Wisły”. Badania wody wykonane przez Greenpeace wykazały, że największa rzeka kraju oraz jej dopływy są w wielu miejscach skażone niebezpiecznymi substancjami, w tym metalami ciężkimi, pestycydami oraz toksycznymi chemikaliami.
Przez cały czas trwania rejsu Greenpeace prowadzi także
zbiórkę podpisów pod petycją do polskiego rządu. Domaga się w niej rozpoczęcia realnych działań na rzecz oczyszczenia polskich rzek z niebezpiecznych substancji.
„Polska jest jednym z najuboższych w wodę krajów Europy, w przeliczeniu na głowę mieszkańca. Już teraz zaczynamy obserwować jej deficyt. Tymczasem stan polskich rzek pozostaje zły. Około połowa z nich jest nadmiernie zanieczyszczona przez ścieki komunalne i przemysłowe.”, dodaje Supergan.