Jesteś tutaj:
15.11.2008: Kilkaset osób wraz z aktywistami Greenpeace zgromadziło się koło odkrywki węgla brunatnego Jóźwin IIB, aby symbolicznie odzyskać zniszczony przez kopalnię teren oraz wezwać do odstąpienia od budowy nowej odkrywki Tomisławice, która będzie miała zgubny wpływ na klimat, jezioro Gopło i warunki życia ludzi.
Powiększ obraz
Mieszkańcy, wspierani przez Greenpeace zarzucają decyzji środowiskowej rażące naruszenia prawa, między innymi zbyt krótki czas konsultacji społecznych. Do skargi dołączono opinie naukowców. Zaznaczają oni, że raport oddziaływania na środowisko będący podstawą dla wydania decyzji zawiera rażące braki, posiada błędy merytoryczne i jest wewnętrznie sprzeczny.
"Ocena wpływu odkrywki na gatunki roślin chronionych m.in. w ramach Dyrektywy Siedliskowej została oparta na nieaktualnych i niepełnych danych. Inwestor zlecił mi wykonanie opracowania botanicznego obszarów Natura 2000 na potrzeby raportu oddziaływania na środowisko, narzucił jednak karkołomny termin wykonania. Dysponowałem szczegółowymi danymi jedynie sprzed 10 lat. Ich aktualizacja była niezbędna, jednak wykonanie opracowania w ciągu miesiąca wykluczyło taką możliwość. W ocenie pominięto również istnienie priorytetowego siedliska Natura 2000 Słone Łąki w Dolinie Zgłowiączki. Presja czasu uniemożliwiła również wykonanie pełnych badań dla terenu na którym miałaby powstać odkrywka. Dokument obarczony takimi brakami nie powinien być nigdy podstawą do wydania zgody na budowę kopalni." – mówi prof. Julian Chmiel, botanik.
Opinie jednoznacznie wskazują na wysoce prawdopodobne negatywne oddziaływania kopalni odkrywkowej Tomisławice na pobliskie obszary Natura 2000. Potwierdzają m.in. że jezioru Gopło, które jest jedną z najcenniejszych w Europie i Polsce ostoją ptaków wodnych i błotnych grozi degradacja, na skutek m.in. zalewania wodami kopalnianymi i zmniejszenia zasilania wodami podziemnymi.
"Do Gopła będą pompowane olbrzymie ilości wód kopalnianych o zupełnie innych właściwościach fizykochemicznych niż te w jeziorze. Drastyczna różnica temperatur i składu chemicznego może spowodować znaczące zmiany w ekosystemie jeziora, jednak inwestor w ogóle tego nie zbadał. Brak rzetelnej oceny masowego napływu wód kopalnianych do jeziora oznacza złamanie Dyrektywy Siedliskowej i Ramowej Dyrektywy Wodnej. Inwestycja nie powinna być realizowana do czasu wykonania
pełnych badań ."- mówi dr inż. Janusz Żelaziński, hydrolog.