Jesteś tutaj:
Akcja zakończyła się sukcesem. Z aktywistami spotkał się przedstawiciel wojewody i po krótkiej rozmowie w obecności mediów zgodził się z argumentami Greenpeace i potwierdził publicznie, że składowisko w Jaworznie jest jedną z sześciu bomb ekologicznych na Śląsku i wymaga natychmiastowych działań w celu jego zabezpieczenia. Zobowiązał się także, że w ciągu tygodnia przedstawi plan jego rozwiązania.
Akcja to część kampanii „Rzeka nie jest ściekiem”, mającej
na celu doprowadzenie do usunięcia z polskich rzek substancji niebezpiecznych,
pochodzących z zakładów przemysłowych, miast i składowisk odpadów.
„Składowisko zakładów „Organika-Azot” Jaworzno jest bombą
ekologiczną z opóźnionym zapłonem. Substancje wydostające się z niego to
związki oddziałujące toksycznie na ludzkie organizmy. Stwarzają też zagrożenie
dla środowiska na dużym obszarze dorzecza Wisły. Lokalne władze od dawna wiedzą
o jego istnieniu i niebezpieczeństwie jakie stwarza, jednak poza produkcją
kolejnych dokumentów nic w tej kwestii się nie dzieje. Władze nie prowadzą
żadnych działań w kierunku likwidacji zagrożenia” mówi Łukasz Supergan,
Koordynator Kampanii w Greenpeace Polska.
Zanieczyszczenia te przedostają się do potoku Wąwolnica
przepływającego przez składowisko, powodując skażenie rzek Przemszy i Wisły. Znaczna
część ww. substancji jest wpisana na listę Ramowej Dyrektywy Wodnej,
zawierającą tzw. niebezpieczne substancje priorytetowe, które powinny
całkowicie zniknąć z naszych wód.
Składowisko "Organiki-Azot" nie posiada żadnych
zabezpieczeń przed wyciekami toksycznych substancji, co powoduje także
zagrożenie Zbiornika Wód Podziemnych „Biskupi Bór” zasilającego dużą część
Śląska.
„Trujące pestycydy uwalniane ze składowiska stanowią zagrożenie dla mieszkańców Jaworzna i całego Górnego Śląska. Konieczne jest natychmiastowe zatrzymanie i oczyszczenie skażonych wód w rejonie Zakładów, a w dalszej kolejności usunięcie toksycznych odpadów z terenu składowiska. Jest to przedsięwzięcie na dużą skalę, któremu nie podołają same Zakłady. Dlatego wojewoda śląski musi powołać zespół złożony z przedstawicieli władz województwa, miasta Jaworzna i Zakładów, aby wypracować optymalną i najszybszą metodę likwidacji zagrożenia. Pieniądze na realizację tego celu powinny pochodzić z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska oraz funduszy unijnych”, dodaje Supergan.