"Tylko działając globalnie uda nam się rozwiązać problem zmian klimatu. Tymczasem kraje wydają się być bardziej zatroskane o własne budżety, niż o przyszłość naszej planety" – mówi Julia Michalak, Koordynatorka Kampanii Klimatyczno – Energetycznej Greenpeace Polska
O powstrzymanie wzrostu globalnej temperatury poniżej 2°C apeluje już ponad 100 krajów. Aby było to możliwe kraje rozwinięte muszą jako grupa zobowiązać się do redukcji emisji o 25-40 %, w przeciwnym razie skutki zmian klimatu będą nieodwracalne. Obecne cele państw uprzemysłowionych dają razem redukcje w przedziale 8-15 %, czyli trzykrotnie mniejsze niż te, o które apelują naukowcy.
"Kraje takie jak Kanada, Nowa Zelandia czy Rosja muszą jak najszybciej wyznaczyć ambitne cele redukcyjne. Stany Zjednoczone i Japonia także powinny wziąć na siebie poważniejsze zobowiązania, bazujące na doniesieniach naukowych. Nawet cel redukcyjny Unii Europejskiej-30% jest niewystarczający. Nauki nie da zmienić, polityczną wolę tak" – dodaje Michalak.
Już za cztery tygodnie przywódcy najbardziej uprzemysłowionych krajów świata spotkają się we Włoszech na szczycie G8. Greenpeace wzywa ich by wzięli na siebie rolę liderów w działaniu na rzecz nowego porozumienia klimatycznego, które zastąpi wygasający w 2012 roku Protokół z Kioto.
"Skutki zmian klimatu już teraz dotykają w największym stopniu mieszkańców najuboższych krajów świata. Cierpią oni z powodu politycznej stagnacji i braku konkretnych decyzji. Domagamy się, aby nowe porozumienie zawierało ambitne cele redukcji gazów cieplarnianych, zobowiązanie finansowego wsparcia rozwoju czystych technologii i działań adaptacyjnych w krajach rozwijających się oraz by doprowadziło do całkowitego zaprzestania wycinki lasów tropikalnych do 2020 roku[1]." – dodaje Michalak.
Przypisy:
[1] "Postulaty Greenpeace – Kopenhaga 2009" dostępne w formie PDF tutaj:
http://www.greenpeace.org/raw/content/poland/press-centre/
dokumenty-i-raporty/porozumienie-dla-klimatu-bri.pdf