Skip navigation.
Zatrzymać GMO w Europie !

Zatrzymać GMO w Europie !

Powiększ obraz

Bruksela — Stavros Dimas, który pomógł swym zdecydowanym stanowiskiem przy obronie Doliny Rospudy, tym razem przeciwstawił się znacznie potężniejszym interesom - międzynarodowym korporacjom chemicznym, których celem jest wprowadzenie GMO (genetycznie modyfikowanych organizmów) na pola Europy. Dimas zablokował wydanie pozwolenia na uprawę dwóch odmian genetycznie zmodyfikowanej kukurydzy, do których patenty posiadają dwa międzynarodowe koncerny - Syngenta i Pioneer/DuPont. Choć zrobił to w oparciu o najnowsze badania naukowe, to jednak jego decyzja może zostać podważona już wkrótce, 21 listopada, podczas głosowania całej Komisji Europejskiej w tej sprawie.

Decyzja Dimasa jest precedensem - po raz pierwszy w historii Komisarz Unii Europejskiej zablokował wydanie pozwolenia na komercyjną uprawę GMO. Tymczasem Greenpeace dotarł do informacji, że mała grupa komisarzy, Mandelson (Handel), Verheugen (Przemysł) and Fischer Boel (Rolnictwo), sprzeciwia się polityce Dimasa i stosowaniu zasady przezorności zapisanej w głównych dokumentach Unii Europejskiej i Kartageńskim Protokole Bezpieczeństwa. Jeśli Dimas przegra, może to oznaczać otwarcie Europy na uprawy zmodyfikowanych roślin na masową skalę. 

Obie zablokowane odmiany są zmodyfikowane w taki sposób, aby produkowały substancję, która jest trująca dla pewnych owadów. Jednakże badania naukowe potwierdzają, że zmodyfikowana kukurydza jest tykająca bombą. Poziom trucizny produkowany przed jedną z odmian różni się znacznie w zależności od lokalizacji, a nawet pomiędzy roślinami na tym samym polu. I nikt nie potrafi wyjaśnić tych różnic. Naukowcy mówią otwarcie - takie niekontrolowane zjawiska powodują, że zbadanie tego, w jaki sposób rośliny zmodyfikowane rzeczywiście wpływają na środowisko jest niemożliwe.

Wcześniejsze badania stawiały jeszcze więcej znaków zapytania. Dlaczego w organizmach zwierząt laboratoryjnych, które karmiono zmodyfikowaną kukurydzą dochodziło do zmian, których nie było w ciałach tych, które karmione były kukurydzą naturalną? Dlaczego zmodyfikowana kukurydza ma znacząco wyższy poziom aminokwasów w porównaniu do swojego naturalnego odpowiednika, co czyni ją dużo bardziej podatną na atak mszyc? Coraz więcej badań potwierdza to, co Greenpeace mówił od lat – że inżynieria genetyczna jest niebezpieczną i nieodpowiedzialną zabawą „ucznia czarnoksiężnika”.

Zarówno Komisarz Dimas, jak i osoby rozumiejące działanie biznesu agrochemicznego wiedzą, że nie chodzi tylko o wpływ na środowisko tych konkretnych odmian. Wydanie pozwolenia oznaczałoby jednocześnie zgodę na zanieczyszczenie tradycyjnych odmian tej rośliny, czego skutkiem będzie zmuszenie rolników konwencjonalnych i ekologicznych do przejścia na odmiany modyfikowane genetycznie. Końcem tego procesu jest przejęcie kontroli nad uprawami przez korporacje chemiczne posiadające patenty na zmutowane rośliny, co wyraźnie widać na przykładzie Stanów Zjednoczonych czy Argentyny. Wygranymi będą wtedy nie rolnicy i konsumenci, ale akcjonariusze takich korporacji jak Monsanto, DuPont czy Syngenta.

Konkrety? W zeszłym roku w Ameryce wydarzył się skandal związany z zanieczyszczeniem ryżu naturalnego odmianą modyfikowaną.  Ryż zmodyfikowany - choć niedopuszczony do uprawy - wydostał się z kilku eksperymentalnych pól i zanieczyścił 63% amerykańskiego eksportu do przynajmniej 30 krajów. Przedstawione przed paroma dniami studium przygotowane dla Greenpeace (jęz. ang.) przez niezależnego ekonomistę pokazało, że całkowite koszty poniesione przez rolników i handlowców wyniosły ponad 1,2 mld dolarów. Niestety, koncern Bayer, właściciel patentu na zmodyfikowany ryż, przed sądem używał argumentu, że kontaminacja była „dziełem Boga”. To nie żart!

Maciej Muskat, dyrektor Greenpeace Polska, komentując przyszłe głosowanie całej Komisji nad zablokowanie pozwolenia, powiedział: "Teoretycznie Komisja nie ma innego wyboru, jeśli zamierza przestrzegać własnego prawa dotyczącego oceny ryzyka i zasady przezorności. Jeśli jednak zezwoli na uprawę tych odmian, uginając się pod presją Komisarzy reprezentujących interesy koncernów agrochemicznych, będzie to naruszeniem prawa i najnowszych naukowych badań. Ale przede wszystkim będzie oznaczało, że Komisja bardziej dba o interesy gigantów przemysłu chemicznego niż o zdrowie ludzi i ochronę przyrody.”