Want to do more?
Działaj! ×

Po dekadzie oczekiwania na Politykę energetyczną Polski, strategiczny dokument wyznający horyzont 2040 roku został dziś przyjęty przez Radę Ministrów. Rządowa polityka bardziej niż wizję rozwoju sektora energetycznego przypomina plan utworzenia największego w Unii Europejskiej skansenu energetycznego. Nie odpowiada na wyzwania kryzysu klimatycznego i jest oderwana od realiów gospodarczych. Brak planu szybkiego odejścia od węgla pokazuje też nieodpowiedzialne podejście rządu wobec społeczności górniczych.

– To kuriozalny dokument, który ma się nijak do wyzwań przed jakimi stoi sektor energetyczny w Polsce. Wydaje się, że minister Kurtyka – choć jest odpowiedzialny za resort klimatu – zapomniał o suszach, powodziach czy huraganowych wiatrach, które coraz częściej dotykają nas w związku ze zmianą klimatu. Projekt jest też oderwany od realiów polityki europejskiej. Od dawna wiadomo, że w energetyce potrzebne są rewolucyjne zmiany. Tymczasem PEP 2040 już w momencie wejścia w życie jest nieadekwatny – mówi Joanna Flisowska, kierująca zespołem klimat i energia w Greenpeace Polska.

Analizy eksperckie dotyczące koniecznego tempa redukcji emisji, by zachować szansę na osiągnięcie celów porozumienia paryskiego i zatrzymania wzrostu średniej globalnej temperatury na poziomie 1,5 stopnia Celsjusza wskazują, że cała Unia Europejska, w tym Polska, powinna odejść od spalania węgla do 2030 roku. W sierpniu ubiegłego raportu Greenpeace Polska, opublikował raport w którym przeanalizowano m.in. publicznie dostępne dane dotyczące planów zamykania elektrowni węglowych wynika, że energetyka węglowa, w ramach scenariusza business as usual, może zostać zamknięta do 2035 roku. Tymczasem opublikowana dziś Polityka PEP 2040 zakłada utrzymanie węgla w miksie energetycznym również po 2040 roku. 

– Utrzymanie wysokiego udziału węgla w miksie energetycznym po 2030 roku jest mało realistyczne i wiązałoby się to z ogromnymi dopłatami do drożejącej energii z węgla. Minister Kurtyka podkreśla, że jednym z filarów strategii jest sprawiedliwa transformacja. Jednak mamienie przez rząd społeczności górniczych nierealnymi wizjami z pewnością odpowiedzialne nie jest. To klasyczne chowanie głowy w piasek – dodaje Joanna Flisowska.