Zaczyna się piąty rok pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę. Sama wojna trwa już 12 lat, ale jeszcze nigdy Ukraina nie mierzyła się z tak głębokim kryzysem energetycznym, jak w tej chwili. To energetyczna zbrodnia Rosji, wymierzona w ludność cywilną.

Zniszczone lub uszkodzone zostało 70 proc. mocy wytwórczych. Tylko od początku 2026 roku odnotowano 217 ataków na ukraińską infrastrukturę energetyczną. W samym styczniu Rosja wystrzeliła w stronę infrastruktury ponad 6000 dronów szturmowych, około 5500 kierowanych bomb lotniczych i 158 pocisków rakietowych różnych typów. Konwencjonalne elektrownie na węgiel i gaz, sieć energetyczna i obiekty ciepłownicze są ciągle na celowniku Rosjan. Strategia jest prosta: zostawić ludzi bez światła, ciepła i wody, uczynić zimę kolejnym frontem wojny i zmusić Ukrainę do poddania się.
W wielu ukraińskich miastach z systemami ciepłowniczymi temperatura wewnątrz budynków obecnie ledwie sięga 10–14°C. Prąd dostarczany jest tylko przez kilka godzin dziennie, często w nocy. Firmy, szpitale, szkoły i instytucje publicznej są na skraju zapaści, ponieważ generatory diesla nie są w stanie wytrzymać 12–15 godzin ciągłej pracy.
– Pogrążona w ciemnościach Ukraina zrozumiała jedno: scentralizowany, tradycyjny system energetyczny oparty na paliwach kopalnych jest niezwykle podatny na działania wojenne. Z kolei zdecentralizowane, autonomiczne rozwiązania oparte na energii odnawialnej wraz z magazynami energii ratują życie. Trudniej je trafić jednym uderzeniem i znacznie szybciej i taniej można je naprawić lub wymienić. Zapewniają ciepło, światło i dostawy wody tam, gdzie mogłoby się wydawać, że wszystko zostało zniszczone – mówi Natalia Gozak, dyrektorka Greenpeace Ukraina.
Pacjenci w szpitalach i przychodniach zaopatrzonych w instalacje OZE, połączone z magazynami energii, mogą na czas otrzymywać opiekę medyczną. Dzieci w szkołach i przedszkolach wyposażonych w OZE mają warunki do nauki, a zagrożenie nalotami mogą przeczekać w ogrzewanych i oświetlonych schronach. Zielone rozwiązania już dziś działają, oferując wsparcie i nadzieję w niezwykle trudnych czasach.
Od 2022 roku grupa związanych z Greenpeace ekspertów i aktywistów, wraz z lokalnymi społecznościami, partnerami i darczyńcami, wdrażają projekty energii odnawialnej – od systemów fotowoltaicznych dla placówek medycznych po kompleksowe rozwiązania dla całych gmin. Od 2024 roku, kiedy oficjalnie ruszyło w Kijowie biuro Greenpeace Ukraina, prowadzi ono także kursy montowania instalacji fotowoltaicznych dla kobiet. Ukończyły je już setki monterek, które w ten sposób znajdują źródło utrzymania w trudnej rzeczywistości ekonomicznej i równocześnie zwiększają odporność lokalnych społeczności na wywoływany przez Rosjan kryzys energetyczny.
Jednym z przykładów tej trwającej równolegle z rosyjską agresją zielonej odbudowy Ukrainy jest wsparta przez Greenpeace zielona odbudowa bloku mieszkalnego w Trościańcu – mieście niedaleko rosyjskiej granicy, które doświadczyło okupacji i zniszczeń. Dziś jest to pierwszy wielorodzinny budynek mieszkalny w Ukrainie, w którym zarówno ogrzewanie, jak i zaopatrzenie w ciepłą wodę zapewniane są wyłącznie przez pompy ciepła z autonomicznym systemem OZE.
To modelowy przykład przyszłego systemu energetycznego Ukrainy – zdecentralizowanego, odpornego i bezpiecznego. Powinien to być także wzór dla polskiej gospodarki , inspirujący rząd Donalda Tuska do uniezależnienia naszego sektora energetycznego od dostaw paliw kopalnych z zagranicy.
-Doświadczenie Ukrainy wyraźnie pokazuje światu: energia odnawialna połączona z magazynami energii i elastycznymi sieciami przesyłowymi nie jest czymś „na po wojnie” lub „na lepsze czasy”. Każdy panel słoneczny, każda pompa ciepła, każdy system magazynowania energii to krok w stronę niezależności energetycznej i bezpieczeństwa. Tymczasem Polska planuje wydanie setek miliardów złotych na nową energetykę opartą na imporcie gazu LNG od Trumpa i chce budować więcej energetycznych molochów. Zlekceważenie lekcji płynącej z Ukrainy może okazać się tragiczną pomyłką – komentuje Paweł Szypulski, dyrektor programowy Greenpeace Polska.
Według wyliczeń Greenpeace, Polska zamierza wydać między 200 a 300 mld złotych na infrastrukturę gazową i import gazu w ciągu najbliższych 10 lat. W listopadzie ub.r. Greenpeace Polska złożył do NIK wniosek o kontrolę przebiegu transformacji energetycznej i nowych inwestycji w energetykę gazową. W kontekście wydarzeń w Ukrainie, Greenpeace uważa, że takie działania są w jaskrawej sprzeczności z polską racją stanu. Prawdziwe bezpieczeństwo energetyczne mogą Polsce zapewnić tylko odnawialne źródła energii wraz z magazynami energii i inteligentnymi sieciami, a także rozwój energooszczędności.


