
Jeż europejski
Choć znamy go wszyscy, ten mały mieszkaniec naszych trawników wciąż pozostaje jednym z najbardziej niezrozumianych gatunków w polskiej przyrodzie.
Czas oddzielić bajkowe wyobrażenia od biologicznych faktów i sprawdzić, dlaczego jeż jest jednym z naszych najważniejszych sprzymierzeńców.
Jeż europejski pojawił się na Ziemi około 60 milionów lat temu, w czasach mamutów i szablozębnych kotów. W swojej obecnej formie jeże są nam znane od 15 milionów lat, a jednak to właśnie dziś, w epoce starannie przystrzyżonych trawników, automatycznych kosiarek i chemicznych środków ochrony roślin, ich przetrwanie stoi pod znakiem zapytania.
W Polsce występują dwa gatunki jeży europejskich: jeż zachodni (Erinaceus europaeus) i jeż wschodni (Erinaceus roumanicus). Różnica w ich wyglądzie jest na tyle subtelna – barwa brzucha i liczba kolców – że dopiero na podstawie badań genetycznych jesteśmy w stanie określić, z którym podgatunkiem mamy do czynienia. Oba gatunki łączy krępa sylwetka, wydłużony ryjek i niezwykłe „futerko”, składające się od 6000 do nawet 8000 kolców, czyli zmodyfikowanych włosów zbudowanych z keratyny. To właśnie one tworzą słynny pancerz, który jeż unosi dzięki silnemu mięśniom, pozwalającemu mu zwinąć się w ciasną kulę i ukryć delikatne części ciała.
Wbrew pozorom jeże potrafią zarówno sprawnie biegać, jak i pływać, co więcej ich słuch i węch (w przeciwieństwie do wzroku) działają tak dobrze, że są w stanie wyczuć dżdżownicę pod kilkucentymetrową warstwą ziemi. Jeż to również samotnik, łączy się w pary tylko w okresie godowym. Całą resztę roku spędza na nocnych wędrówkach, odpoczynku i budowie gniazd, które tworzy z liści, trawy i mchu, korzystając z naturalnych zakamarków terenu.

Z lasu na trawnik. Jak jeż stał się naszym sąsiadem
Historie jeży zwykle zaczynają się w widnych lasach liściastych, wśród bogatego leśnego runa. Jednak ostatnie dekady przyniosły ważną zmianę: jeże stały się jednymi z najlepiej przystosowanych do życia ssaków w środowisku przekształconym przez człowieka.
Dziś znacznie częściej spotkamy je na cmentarzach, w ogrodach działkowych, parkach miejskich i na obrzeżach małych miasteczek niż w głębi lasu. Dzieje się tak nie tylko dlatego, że preferują one bardziej zróżnicowany krajobraz, pełen zarośli, trawników i żywopłotów tworzących bezpieczne kryjówki do przezimowania. W środowisku zurbanizowanym spada również prawdopodobieństwo natknięcia się na borsuka, sowę lub lisa, dla których jeże stanowią przysmak.
Dorosły jeż potrafi przejść nawet 2-3 kilometry w jedną noc, przeczesując ogrody i parki w poszukiwaniu pożywienia oraz samicy. Mimo że w miastach ryzyko spotkania borsuka jest niewielkie, każda szczelinowa siatka, betonowy murek czy szczelne ogrodzenie pozostaje realną barierą. Dlatego nawet niewielkie przejście między działkami potrafi radykalnie zwiększyć możliwości poruszania się jeży i poprawić szanse przetrwania lokalnej populacji.
Nocny patrol. Co ląduje na talerzu kolczastego drapieżnika?
Czy jeże jedzą jabłka? NIE! A na pewno nie tak często jak nam się wydaje. Jeże są przede wszystkim owadożerne. Zjadają dżdżownice, ślimaki, chrząszcze, gąsienice, a także regulują populacje bezkręgowców, które często uważamy za ogrodowe szkodniki. Wraz z przyjściem jesieni i spadkiem liczebności owadów, jeże stają się mniej wybredne a ich pokarmem staje się padlina, ptasie jaja, opadłe owoce a nawet żmije, na których jad są częściowo odporne.
To również zwierzę o bardzo wąskim zakresie tolerancji na zmiany środowiskowe. Metale ciężkie i pestycydy kumulują się w ich organizmach, dzięki czemu jeże pośrednio informują naukowców o stanie środowiska w okolicznych terenach rolnych i miastach. Obecność jeża w ogrodzie to sygnał, że teren jest zróżnicowany i stosunkowo przyjazny dla dzikiej przyrody.
Hibernacja – Zimowy sen w kolczastej twierdzy.
Największym wyzwaniem w życiu jeża jest zima. Aby ją przetrwać, zwierzę musi zgromadzić odpowiednią ilość tłuszczu. Jesienne tygodnie to wyścig z czasem, szczególnie dla młodych z późnych miotów, które muszą osiągnąć masę co najmniej 600 gramów zanim zapadną w sen zimowy.
Podczas hibernacji temperatura ciała jeża spada do kilku stopni Celsjusza, a serce zwalnia prawie dwudziestokrotnie. Cały proces jest niezwykle energochłonny – zwłaszcza momenty wybudzania, które w cieplejsze zimy występują coraz częściej. Fałszywe pobudki, wywołane wahaniami temperatur, mogą pozbawić jeża zapasów tłuszczu, a tym samym szans na przeżycie do wiosny.



Zabójczy porządek: Jak nasze ogrody stają się wrogim terytorium
Współczesny świat jest dla jeża pełen niebezpieczeństw, których nie znał przez miliony lat swojej historii. Najpoważniejszym z nich są drogi. Zwijanie się w kulkę to skuteczna obrona przed lisem czy psem, ale nie przed samochodem. Jeże należą do najczęściej zgłaszanych ofiar kolizji drogowych w Polsce.
Drugą wielką presją jest utrata siedlisk. Usuwanie żywopłotów, przycinanie krzewów „na zero”, grabienie liści, a nawet porządkowanie kompostowników odbiera jeżom miejsca na gniazda letnie i zimowe. Intensywne rolnictwo, monokultury i chemizacja środowiska prowadzą do zaniku bezkręgowców, od których zależą. Pestycydy i trutki (szczególnie te na ślimaki i gryzonie) zabijają jeże pośrednio, bo zwierzęta zjadają zatrute bezkręgowce, lub bezpośrednio, kiedy znajdą trutkę podczas żerowania.
Niezwykle groźne są narzędzia ogrodowe, w szczególności kosiarki, także robotyczne. Jeże odpoczywają w ciągu dnia w wysokiej trawie, krzakach i stertach liści. Wiele z nich ginie lub doznaje poważnych obrażeń, zanim operator zauważy, że coś jest nie tak. Groźne są także siatki, plastikowe opakowania, kubki, ogrodzenia bez przejść, a także oczka wodne, z których nie da się wyjść po stromym, śliskim brzegu.
Zmień ogród w bezpieczny azyl. Instrukcja obsługi kolczastego sąsiada.
Pomaganie jeżom wcale nie wymaga dużych kosztów ani wyrzeczeń. Czasem wystarczy zostawić w ogrodzie fragment naturalnego chaosu: pryzmę liści, stertę gałęzi, kawałek niekoszonej trawy. To miejsca, które jeże wykorzystują jako schronienia i gniazda. Przejście o wymiarach 15 × 15 cm pod ogrodzeniem daje im dostęp do sąsiednich ogrodów i znacznie zwiększa ich areał żerowania. Oczka wodne warto zabezpieczyć łagodnym, nieśliskim zejściem. Zamiast pestycydów można stosować naturalne metody ochrony roślin.
Dokarmianie, jeśli w ogóle jest konieczne, powinno ograniczać się do krótkich okresów przed i po hibernacji, wyłącznie w formie karmy dla kotów lub psów oraz zawsze z dostępem do świeżej wody. Mleko i chleb są dla jeży szkodliwe i mogą prowadzić do odwodnienia oraz poważnych zaburzeń trawienia. Jeśli znajdziemy jeża rannego, osłabionego, wychudzonego lub aktywnego w ciągu dnia zimą, należy zapewnić mu ciepło i wodę, a następnie jak najszybciej skontaktować się z ośrodkiem rehabilitacji dzikich zwierząt. To jedyne miejsca, które mają kompetencje do oceny, czy interwencja jest konieczna.
Podsumowanie
Jeż przetrwał epokę lodowcową, zmiany klimatu i drapieżniki, których nie ma już na Ziemi, a dziś jego największym zagrożeniem jest człowiek: samochody, wypalanie traw i kosiarki. To, co najbardziej mu zagraża, wynika w większości przypadków z naszej niewiedzy i pośpiechu. Dlatego tak ważne jest, by rzetelna wiedza zastępowała mity, a proste działania – od rezygnacji z pestycydów po zostawienie sterty liści – stawały się naszym codziennym wyborem.
Autor: Nadia Wysokińska-Kowalczyk
Bibliografia:
[1] https://mdpi-res.com/bookfiles/book/9185/Applied_Hedgehog_Conservation_Research.pdf
[2] https://we.copernicus.org/articles/25/177/2025/we-25-177-2025.pdf
[3] https://animalia.bio/european-hedgehog
[4] https://zoo.waw.pl/aktualnosci/jez,p1291739713
[5] https://zwierzetanadrodze.pl/files/Polish_Roadkill_Record_System_-_Report_2016.pdf