Zamknij okienko

Minister rolnictwa zezwolił na użycie zabójczych dla pszczół pestycydów

Informacja prasowa - 11 lipca, 2018
Świeżo po objęciu stanowiska w resorcie rolnictwa minister Krzysztof Ardanowski zezwolił na stosowanie w rzepaku neonikotynoidów - pestycydów toksycznych dla pszczół. Ta kontrowersyjna wolta ministra rolnictwa jest zaprzepaszczeniem wieloletnich starań na rzecz ochrony owadów zapylających. Naciski w sprawie zgody na stosowanie neonikotynoidów trwały od wielu lat, jednak żaden polski minister od 2013 roku, gdy po raz pierwszy wprowadzono zakaz stosowania tych substancji także w rzepaku, do tej pory nie zdecydował się ulec presji lobby.

– Minister Ardanowski jeszcze jako poseł krytykował użycie neonikotynoidów, zwracając uwagę na ich szkodliwość dla pszczół i owadów zapylających. Teraz, już jako minister rolnictwa, osobiście podjął decyzję, by czasowo zezwolić na użycie tych zabójczych dla pszczół pestycydów w rzepaku. Obawiamy się, że to otwarcie furtki dla dalszych ustępstw wobec przemysłu chemicznego. Niewykluczone, że następne w kolejce będą odstępstwa dla buraka cukrowego – powiedziała Katarzyna Jagiełło, specjalistka ds różnorodności biologicznej Greenpeace.

W kwietniu bieżącego roku Unia Europejska wprowadziła całkowity zakaz stosowania trzech neonikotynoidów, ze względu na ich wysoką toksyczność, we wszelkich uprawach z wyłączeniem upraw szklarniowych. Badania naukowe oraz raporty Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) wskazują, że neonikotynoidy przedostają się do gleby i wód, a stamtąd także do innych roślin. Utrzymują się w środowisku niezwykle długo. Kierując się dobrem owadów zapylających, swoje własne zakazy,  bardziej restrykcyjne niż zakaz unijny, wprowadziły Francja, Austria i Niemcy oraz częściowo Holandia.

Neonikotynoidy stanowią poważne zagrożenie nie tylko dla pszczół miodnych, ale także dla innych gatunków: pszczół dziko żyjących, różnych gatunków motyli, bezkręgowców wodnych, a nawet ptaków. Środki te są obecne nie tylko na polach uprawnych, ale też w glebie, ciekach wodnych i dzikiej roślinności poza uprawami, w stężeniach, które stanowią zagrożenie dla środowiska powiedziała Katarzyna Jagiełło. Na dodatek neonikotynoidy mają działanie systemiczne. Znajdujące się w zaprawie nasiennej pestycydy znajdą się w każdej komórce rośliny, w tym w atrakcyjnym dla pszczół pyłku. To oznacza, że przyszłym roku polski rzepak będzie wysoce szkodliwy dla pszczół - dodała Jagiełło.

- Populacja owadów latających u naszych niemieckich sąsiadów została zdziesiątkowana. Zgoda na stosowanie toksycznych pestycydów w uprawach atrakcyjnych dla owadów zapylających jest nieodpowiedzialnym dodawaniem obciążeń dla zwierząt stanowiących podstawę ekosystemu - dodaje dr Marcin Zych z Wydziału Biologii Uniwersytetu Warszawskiego, jeden z autorów Narodowej Strategii Ochrony Owadów Zapylających, która czeka na wdrożenie przez rząd.

Odstępstwo od zakazów wydano w czasie, kiedy rolnicy szykują się do przyszłorocznych zasiewów. Były minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel, który kilkakrotnie odmówił wydania zgody na czasowe odstępstwo od zakazu stosowania toksycznych neonikotynoidów, wskazywał, że trudno potwierdzić, aby wykorzystanie zapraw neonikotynoidowych przekładało się bezpośrednio na wysokość plonów rzepaku, gdyż większą rolę odgrywają m.in. czynniki pogodowe.

 

Tematy