Zamknij okienko

Odkrywka Złoczew wciąż stoi na czerwonym świetle

Informacja prasowa - 2 maja, 2019
We wtorek 30 kwietnia Ministerstwo Środowiska obwieściło wszczęcie postępowania w sprawie udzielenia koncesji na wydobycie węgla brunatnego ze złoża Złoczew. Wydawać by się mogło, że to krok w kierunku rozpoczęcia wydobycia, jednak w rzeczywistości to tylko ruch pozorowany, który niewiele wnosi do rozstrzygnięcia sprawy na korzyść kopalni, bo brak ważnego studium zagospodarowania gminy Złoczew w świetle obowiązującego prawa nie pozwoli na wydanie koncesji.

Koncern PGE złożył wniosek o udzielenie koncesji na wydobycie w listopadzie ubiegłego roku, kiedy przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Łodzi toczyło się postępowanie w sprawie unieważnienia studium zagospodarowania przestrzennego gminy Złoczew. Jeszcze w tym samym miesiącu zapadł wyrok WSA unieważniający studium. Burmistrz Złoczewa odwołał się od tego wyroku do Naczelnego Sądu Administracyjnego i podał do opinii publicznej, że to odwołanie uniemożliwia uprawomocnienie się wyroku WSA i w związku z tym w jego opinii studium jest obowiązujące.

- Pan burmistrz nie ma racji. Chociaż wyrok WSA w Łodzi faktycznie nie jest prawomocny, to od chwili jego wydania unieważniona uchwała w sprawie studium nie wywołuje skutków prawnych. Oznacza to, że studium przewidujące budowę kopalni odkrywkowej obecnie nie obowiązuje – tłumaczy Miłosz Jakubowski, radca prawny z Fundacji Frank Bold, który reprezentuje właścicieli nieruchomości położonych w granicach planowanej odkrywki.

Brak ważnego studium de facto uniemożliwia wydanie koncesji na budowę kopalni odkrywkowej na terenie gminy, co blokuje całe przedsięwzięcie.

- Samo wszczęcie postępowania w sprawie koncesji nie oznacza, że zostanie ona rzeczywiście wydana. Inwestycja musi spełniać wymogi określone polskim prawem, a w tej chwili ich nie spełnia. Brak studium zagospodarowania gminy Złoczew sprawia, że PGE wciąż nie ma czego świętować, a mieszkańcy gminy wciąż mogą mieć nadzieję, że unikną najgorszego scenariusza. Wydanie koncesji oznacza dla nich wstrzymanie wszelkiej działalności budowlanej i inwestycyjnej na terenie planowanej odkrywki, czyli dekady stagnacji. Nie oznacza natomiast faktycznego rozpoczęcia wydobycia i zapewnienia miejsc pracy w górnictwie, o czym PGE świetnie wie – mówi Łukasz Supergan z Greenpeace.

Koncern zapytany na ubiegłorocznym walnym zgromadzeniu przez akcjonariuszy o to, jak zamierza pogodzić plany dekarbonizacji gospodarki z wydobyciem i spalaniem węgla z odkrywki Złoczew, odpowiedział, że realizacja inwestycji w Złoczewie ”zależna jest […] od przyszłego kształtu polityki klimatycznej oraz roli węgla brunatnego w polityce energetycznej kraju”.

- Już dzisiaj wiadomo, że polityka klimatyczna nie ulegnie złagodzeniu, a rola węgla brunatnego będzie malała. Jako kraj członkowski UE oraz sygnatariusz paryskiego porozumienia klimatycznego Polska jest zobowiązana do znacznej redukcji emisji gazów cieplarnianych i nie obędzie się bez odwrotu od węgla w energetyce – dodaje Łukasz Supergan.

Obwieszczenie Ministra Środowiska o wszczęciu postępowania w sprawie udzielenia koncesji na wydobywanie węgla brunatnego ze złoża "Złoczew" znajduje się tutaj.