Wiecie co najbardziej lubię w Greenpeace? To czego nie można spotkać nigdzie indziej – dobrą zabawę połączoną z walką o lepszy świat, akcji na lądzie, wodzie i w powietrzu zawsze dopracowanych, a jednak z nutką improwizacji, niesamowitych ludzi, z którymi bardzo chętnie dzieli się każdą wolną chwilę oraz otwartość na nowe pomysły, nowych członków i wszystko co nowe.
Droga, która zaprowadziła mnie do Greenpeace wcale nie była prosta i przyjemna. Wszystko zaczęło się od tego, że musiałam trafić w szpony studentów, którzy zrobili ze mnie kalekę – czyli zagipsowali nogę.
Niedługo będzie roczek jak jestem w Greenpeace. Początek był banalny plakat z hasłem „dołącz do nas” na słupie informujący o spotkaniu zainteresowanych działaniem w Greenpeace. Poszedłem i ... zostałem.
Do Greenpeace trafiłem dzięki Agacie, naszej koordynatorce, z którą znaliśmy się wcześniej i która wiedziała, że lubię działać a do tego wspinam się trochę. Pewnego dnia, podczas rozmowy po prostu zapytała "Mat, a Ty byś nie chciał dołączyć do Greenpeace`u?" a mi nie pozostało nic innego, jak zgodzić się :) Z początku główną motywacją, żeby działać w GP była możliwość wspianania się na kominy...
Jestem wolontariuszką Greenpeace od półtora roku. Przyłączam się do działania, które uważam za ważne. Środowisko to bardzo złożone pojęcie. Jego ochrona jest jeszcze trudniejsza.
Jeszcze parę lat temu myślałem, że jestem kosmitą.Przejmowałem się zagadnieniami i kwestiami, które większość osób z mojego otoczenia klasyfikowała w kategoriach paranoi, nadgorliwości albo czegoś w rodzaju urojonej ciąży. Te kwestie i zagadnienia ogólnie nazwałbym szacunkiem dla natury lub zrównoważonym rozwojem. Greenpeace w swojej działalności kieruje się podobnymi priorytetami. Na całym świecie gromadzi wokół siebie ludzi o zbliżonych poglądach, oddanych swoimi ideałom.
Cześć mam na imię Marcin. Sam o sobie mówię iż jestem kpiarz i drwinowajca – interpretujcie jak chcecie . Jestem lokalnym koordynatorem w Małopolsce. Ekologią interesowałem się od czasów szkoły średniej (wbrew pozorom wcale nie tak dawno ;-P ). Poszukując organizacji które zajmują się ta tematyką trafiłem na Greenpeace, a konkretnie na spotkanie szkoleniowe na „Alasce” (ech działo się działo....). Ponieważ taka organizacja pozwala (między innymi) poznawać fantastycznych ludzi, naładowanych niespożytymi pokładami energii, zdecydowałem poświęcać swój czas na działalność.
W Greenpeace jestem od czerwca 2005 roku, dobrze pamiętam mój moment przyłączenia się, było to po wystawie dotyczącej energii odnawialnej. Przyłączyłem sie nie mając zbytnio pojęcia czym Greenpeace zajmuje sie w Polsce, jednak w końcu to Greenpeace, więc myślałem wtedy: "na pewno to, o co walczą w Polsce, jest ważne". No i sie nie myliłem.
Od wielu lat byłem pod wrażeniem tego, co Greenpeace robi na świecie. Chciałem uczestniczyć w tych działaniach, być jednym z wojowników tęczy. Dość niespodziewanie dla mnie, w grudniu 2004 roku okazało się to możliwe.