Działaj!

Parlament Europejski poparł wyższy cel redukcji emisji gazów cieplarnianych na rok 2030. Nowy kształt Prawa klimatycznego zakłada, że, Unia Europejska ograniczy w ciągu 10 lat swoje emisje o 60 proc. względem roku 1990. Głosowanie w Parlamencie Europejskim jest kolejnym sygnałem pokazującym, że Europa idzie zdecydowanym krokiem ku neutralności klimatycznej. Jeśli premier Morawiecki będzie ignorował te trendy, Polska ostatecznie może wypaść na margines nowej, europejskiej gospodarki. Stracą na tym przede wszystkim polscy obywatele i obywatelki – komentuje Anna Ogniewska, ekspertka ds. polityki klimatycznej z Greenpeace Polska.

We wtorek wieczorem w Parlamencie Europejskim odbyło się głosowanie nad poprawkami do Prawa klimatycznego UE. W trakcie prac europosłowie zgłosili wiele poprawek sugerujących różne cele redukcji emisji gazów cieplarnianych na rok 2030. Ostatecznie większość europarlamentarzystów poparła podniesienie celu w porównaniu z projektem Komisji Europejskiej (która zaproponowała cel 55 proc. redukcji). Głosowanie w Parlamencie Europejskim będzie punktem wyjścia do dalszych negocjacji z Komisją Europejską i Radą.

Europosłowie i europosłanki, również z Polski, zaczęli słuchać głosu nauki oraz apeli tysięcy młodych ludzi protestujących na ulicach i walczących o życie w stabilnym i bezpiecznym środowisku. To dobry znak dla dalszych prac nad Prawem klimatycznym. Liderzy państw wchodzących w skład Unii Europejskiej powinni po tym głosowaniu poważnie podejść do procesu negocjacji oraz jak najszybciej ustalić nowy, wyższy cel redukcji emisji na rok 2030. Dzięki temu, że Parlament Europejski “przelicytował” Komisję, śmiało możemy powiedzieć, że cel redukcyjny na rok 2030 nie będzie niższy niż proponowane przez nią 55 proc.  – mówi Anna Ogniewska z Greenpeace Polska.

To nie wszystkie ważne poprawki przyjęte przez europarlamentarzystów. Jeśli w czwartkowym głosowaniu Parlament Europejski przyjmie Prawo Klimatyczne w obecnym kształcie, cel, jakim jest osiągnięcie neutralności klimatycznej do roku 2050, może obowiązywać każde państwo członkowskie, a nie UE jako całość. 

Będzie to jeszcze dyskutowane w ramach negocjacji trójstronnych z Komisją Europejską i Radą, ale jest to ważny znak oraz znamienny punkt wyjścia do dalszych negocjacji. To kolejny sygnał mówiący jasno, że Unia przyspiesza w sprawach klimatu. Dotychczasowa strategia premiera Morawieckiego musi wreszcie zostać zmieniona, aby Polska ostatecznie nie wypadła na margines unijnej polityki klimatycznej i gospodarczej. Już teraz regiony górnicze mogą stracić aż 50 proc. środków z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji, a może się okazać, że znacznie większe sumy będą przeznaczane dla krajów i regionów, które wspierają kierunek przyjęty przez UE w ramach Europejskiego Zielonego Ładu – komentuje Anna Ogniewska.

Kolejne decyzje polityczne pokazują, że Europa śmiało podąża ścieżką ochrony klimatu. Polski rząd musi przestać chować głowę w piasek i przedstawić plan odejścia od węgla do 2030 roku, by realnie przeciwdziałać kryzysowi klimatycznemu, a nie mamić górników niemożliwymi do spełnienia obietnicami utrzymywania górnictwa do 2049 roku. Najwyższy czas, aby rozpoczął wreszcie realne działania, które doprowadzą Polskę do osiągnięcia neutralności klimatycznej. Tylko w ten sposób zagwarantuje tysiące nowych, stabilnych miejsc pracy oraz rozwój nowych sektorów w obszarze zielonej gospodarki – dodaje Ogniewska.