W polskim parlamencie trwają prace nad rządowym projektem zmian w ustawie o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko (OOŚ), które mają dać m.in. mieszkańcom wsi oraz organizacjom pozarządowym większe możliwości udziału w wydawaniu zgód na szczególnie uciążliwe inwestycje. „Ustawa nie jest idealna, ale to krok w dobrym kierunku, który da ludziom odrobinę więcej szans na ochronę swojej okolicy” – komentuje Greenpeace.

Proponowane zmiany w ustawie o OOŚ stały się przedmiotem ataku m.in. ze strony lobby fermowego, które straszy rolników, że nowelizacja zablokuje inwestycje na obszarach wiejskich. Greenpeace zwraca jednak uwagę na to, że blokowania szkodliwych inwestycji na terenach wiejskich najczęściej chcą sami rolnicy i rolniczki, dla których wielkie fermy przemysłowe oznaczają kłopoty zdrowotne, problemy w prowadzeniu własnej działalności, spadek wartości nieruchomości, zanieczyszczenie środowiska.

– W Polsce są setki miejsc, w których mieszkańcy walczą z inwestorami, by powstrzymać szkodliwą ekspansję ferm przemysłowych. I to nie jest równa walka, często z góry skazana na porażkę. Wprowadzone zmiany powinny pomóc takim właśnie ludziom w ich zmaganiach i dać bardziej realne szanse na dobry życie w czystym środowisku – mówi Dominika Sokołowska z Greenpeace Polska.

– Zmiany w ustawie nie są wymysłem organizacji ekologicznych ani żadnym nowym pomysłem, a lepszym wdrożeniem istniejącego w UE prawa. Dzisiaj często społeczności i organizacje mają problem, by skutecznie odwołać się od złych decyzji w sprawie uciążliwych inwestycji. Dzięki ustawie stanie się to łatwiejsze. Będzie też można sądownie domagać się wstrzymania wątpliwej budowy. Zmiany nie są idealne, ale są dobrym krokiem w stronę lepszej ochrony ludzi i środowiska przed szkodliwymi inwestycjami i działaniami państwa – dodaje Dominika Sokołowska.  

– Wieś zawsze była i będzie miejscem dla tradycyjnego rolnictwa, ale nie dla ferm przemysłowych. Rozwój obszarów wiejskich nie może oznaczać budowy wielkich inwestycji zanieczyszczających środowisko, które niosą korzyści jedynie dla wąskiego grona biznesmenów. Społeczności, którym grozi ekspansja ferm, mają prawo godnie żyć, w czystym środowisku, bez narażania swojego zdrowia. Małe, rodzinne gospodarstwa, rolnictwo ekologiczne są częścią wsi, natomiast uciążliwe dla środowiska inwestycje, jak np. fermy przemysłowe powinny zniknąć z naszego krajobrazu. Mamy nadzieję, że wprowadzane zmiany odrobinę to ułatwią – kończy Dominika Sokołowska. 

We wtorek senacka komisja środowiska przyjęła szereg poprawek ułatwiających postępowanie odwoławcze. Teraz ustawę czeka głosowanie w Senacie, a po poprawkach wróci ona do Sejmu.

Świnie w przemysłowej fermie Działaj! ×