Unijni przywódcy spotkają się w dziś w Brukseli na zwołanym w trybie nadzywczajnym szczycie, którego celem jest ujednolicenie strategii po groźbach i gwałtownych zwrotach akcji prezydenta Donalda Trumpa w sprawie Grenlandii. Greenpeace podkreśla, że w obecnej sytuacji kluczowa jest jedność państw członkowskich i wyraźny sygnał że nie ulegnie politycznym szantażom. Jednocześnie, dla Polski to doskonały moment na rewizję strategicznych decyzji dotyczących sektora energetycznego, który coraz mocniej uzależnia polską gospodarkę od dostaw gazu z USA.

Po pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę Unia Europejska, w tym Polska związała swoje bezieczeństwo energetyczne z dostawami gazu ze Stanów Zjednoczonych. Zamiast wykorzystać moment uniezależnienia się od surowców z Rosji i pilnie rozpocząć głęboką transformację sektora energetycznego w kierunku budowania niezależności energetycznej opartej na odnawialnych źródłach, magazynach energii i podnoszeniu efektywności energetycznej, wpadła w gazową pułapkę. Tym razem uzależniając naszą gospodarkę od USA.
– Bezpieczeństwo energetyczne nie istnieje bez niezależności energetycznej. Im bardziej Polska i Unia Europjska polegają na Stanach Zjednoczonych w kwestii swojego bezpieczeństwa energetycznego, tym większa jest ich podatność na polityczne naciski ze strony Trumpa. Ta zależność to niebezpieczna pułapka. Każda złotówka z naszych kieszeni wydana na amerykański gaz wzmacnia autorytarne działania Trumpa w kraju i jego imperialistyczne ambicje za granicą. Jedynym sposobem, aby Europa osiągnęła prawdziwe bezpieczeństwo energetyczne, jest odejście od gazu ziemnego i przyspieszenie przejścia na system oparty w pełni na energii odnawialnej – powiedział Krzysztof Cibor, szef kampanii w Greenpeace.

Ruch gazowców z USA w kierunku portów w Unii Europejskiej. Stan na 22.01.2026. źódło: Kpler/MarineTraffic


