Na wodach duńskiej cieśniny Kattegat może dojść do bezprecedensowej operacji. W pobliżu tankowca „AETHER”, płynącego z ładunkiem ropy z Primorska, krążą okręty wojenne NATO z Danii, Polski i Niemiec.

Tankowiec floty cienia Aether i okręty NATO w cieśninie Kattegat
© Greenpeace

Jednostka porusza się pod tzw. fałszywą banderą Gwinei, co w świetle prawa czyni ją statkiem bezpaństwowym. Zgodnie z deklaracją UE z grudnia 2025 r. oraz niedawnym listem otwartym państw basenu Morza Bałtyckiego i Północnego, pozwala to na wejście na pokład i przeprowadzenie inspekcji przez dowolne państwo.

Jeśli dojdzie do kontroli i potwierdzi ona, że statek nie posiada ważnego ubezpieczenia i posługuje się fałszywą rejestracją, straci on „prawo nieszkodliwego przepływu” gwarantowane przez Międzynarodową Konwencję o Prawie Morza (UNCLOS). Oznaczać to może natychmiastowe aresztowanie jednostki.

Greenpeace Polska od miesięcy alarmuje: konieczne jest rozwiązanie problemu floty cieni. Każdy dzień zwłoki to igranie z katastrofą. „AETHER” może przewozić nawet do 150 tysięcy ton ropy. Wyciek o takiej skali mógłby znacząco zaszkodzić ekosystemom Bałtyku, w tym siedliskom morświnów i fok, oraz zrujnować turystykę na wybrzeżach. Ropa z „floty cienia” zardzewiałych statków-widm to tykająca bomba ekologiczna.

– Pozwalanie na swobodny tranzyt takich jednostek to nie tylko ryzyko katastrofy ekologicznej i ekonomicznej dla państw basenu Morza Bałtyckiego, ale i wspieranie budżetu wojennego Putina. Rocznie przez Bałtyk przepływa ropa o wartości miliardów euro, finansująca agresję na Ukrainę. Dzisiejsza akcja sił NATO, w tym polskiej marynarki, może być historycznym przełomem w walce z nielegalnym procederem Kremla. Czy Europa w końcu przejdzie od słów do czynów? – komentuje Anna Ogniewska, ekspertka Greenpeace Polska.