Działaj!
© Max Zieliński

Łukasz Supergan, podróżnik i aktywista ekologiczny, wyrusza na wyprawę wzdłuż granicy Puszczy Białowieskiej. Trasa wyniesie około 180 km, które podróżnik pokona pieszo. W ten sposób chce zwrócić uwagę na konieczność należytej ochrony starych lasów przed wycinką oraz zaapelować o to, by cała Puszcza była parkiem narodowym. Tutaj możesz śledzić wędrówkę Łukasza – codziennie będziemy dodawać otrzymane od Łukasza materiały foto/wideo i opis tego, co go spotyka na trasie. Tak że wracaj tu regularnie, by być na bieżąco z samotną wyprawą Łukasza szlakiem nieistniejącego parku narodowego.
Przebyty dystans: ok. 182 km

31/07/2020 godz. 09:15

Na szlak dookoła Puszczy Białowieskiej wyruszałem, znając jej niewielkie fragmenty w obecnym parku narodowym oraz centralnej części tego lasu. Były to miejsca, w których prowadziłem kiedyś analizy roślinności. Tym razem mój szlak po o krawędzi Puszczy miał objąć znacznie większy teren.

Ta wędrówka pokazałam mi przede wszystkim, jak bardzo różnorodna jest Puszcza i z jak wielu środowisk leśnych się składa. Fotografie przedstawiające Puszczę, to często zielone ciemne grądy. Tymczasem puszcza to także podmokle olsy – labirynty podmokłych lasów, suche kompleksy sosnowe na północy, potężne rozlewiska małych rzek na południu. To także śródleśne łąki powstałe w wyniku działania człowieka. Puszcza jest więc bardziej mozaiką a nie jednorodnym lasem.

© Łukasz Supergan

Pokonując szlak dookoła Puszczy, zobaczyłem, jak wiele drzewostanów, choć częściowo zmienionych przez człowieka, zachowało swój naturalny charakter.

Również mapy, na których nawigowałem potwierdzały, że Puszczę wypełnia szachownica obszarów, na których zachowały się stare drzewostany liczące ponad 100, czasem ponad 150 lat, a zatem ukształtowane w okresie znikomej ich eksploatacji i zachowane do dzisiaj.

Wyciąganie wniosków na temat Puszczy byłoby trudne bez długiego w niej pobytu i badań. Stąd moje trzy spotkania z osobami zajmującymi się Puszczą od różnych stron. Każde z nich wypełnione było dyskusją, a zebrane łącznie uświadomiły mi cztery rzeczy.

© Łukasz Supergan

Rozmowa z profesorem Rafałem Kowalczykiem, dyrektorem Instytutu Badań Ssaków PAN, zakończyła się konkluzją, że Puszcza to ostatni i najlepiej zachowany tego typu ekosystem w Europie. Wymaga ochrony, bo nie istnieje w tej części świata bardziej naturalny nizinny kompleks leśny. Nawet zmiany, wprowadzone przez gospodarkę leśną ostatniego stulecia, nie zniszczyły bardzo jej charakteru.

W tej samej rozmowie profesor Kowalczyk pokazał mi, że Puszcza Białowieska posiada, dzięki swojej naturalności, bardzo dużą odporność na zmiany oraz bardzo duży potencjał do regeneracji. Widać to w miejscach, w których, pomimo intensywnej gospodarki leśnej, bardzo szybko pojawiają się naturalnie gatunki. Wygląda to tak, jakby zdrowy i silny organizm szybko zabliźniał zadane mu rany. Wszystko, co trzeba zrobić w celu jej ochrony, to wykorzystać te zdolności.

Wspaniała ściana lasu naturalnego © Łukasz Supergan

Trzecią rzecz uświadomiła mi rozmowa z Grażyną Chyrą, przewodniczką po Puszczy: obecny obszar Parku Narodowego jest odwiedzany przez znaczną liczbę gości, co oznacza, że ten mały teren poddawany jest sporej presji. Rozszerzenie Parku Narodowego na całą Puszczę, pomogłoby rozproszyć ten ruch i dać wytchnienie miejscom, które obecnie są intensywnie uczęszczane. Potwierdzają to moje obserwacje: w ciągu tych 5 dni na północnych i południowych rubieżach Puszczy nie spotkałem ani jednego pieszego turysty. W środku lata, w pełni sezonu! Było to zdumiewające, że rejon Białowieży odwiedzają tłumy, a ja, wędrując 5 dni, kilkanaście godzin na dobę, spotkałem około 25 rowerzystów i ani jednego piechura. Tymczasem miejsca na północnym wschodzie i dalekim południu Puszczy okazały się piękne i ciekawe.

Północ Puszczy też jest piękna i różnorodna © Łukasz Supergan

Dochodzi do tego czynnik ekonomiczny. Gminy wokół Puszczy borykają się z odpływem młodych ludzi, bezrobociem i słabą infrastrukturą. Gmina Białowieża jest wyjątkiem za sprawą zatrzymujących się tam turystów. Rozszerzenie Białowieskiego Parku Narodowego mogłoby dać nowy impuls do rozwoju miejscowości na północy i południu Puszczy, gdzie obecnie mieszkańcy w zasadzie nie korzystają z jej sąsiedztwa.

Czwartą rzecz pokazał mi Adam Wajrak, podczas naszej wizyty w rezerwacie Wysokie Bagno, pod Białowieżą. To podmokły obszar, gdzie kilkanaście lat temu zaobserwowano obecność kornika. Zakładano wtedy, że owad ten spowoduje kompletne zniszczenie drzewostanu i utratę przedmiotu ochrony w rezerwacie. Kilkanaście lat minęło – rezerwat pokrywa gęsty las. Widać w nim martwe świerki, ale w miejscach zwolnionych przez obumarłe drzewa, pojawiło się nowe pokolenie, złożone z młodych świerków, grabów, dębów i innych gatunków.

Malutki Adam Wajrak przy wielkim wykrocie © Łukasz Supergan

Dokonała się więc naturalna wymiana pokoleń, a rosnący tam las nigdy nie utracił swojej ciągłości, wbrew zwolennikom ingerencji w przyrodę. Sam także obserwowałem wiele naturalnych odnowień świerka na terenie całej Puszczy, gdzie młode pokolenie drzew płynnie zastępuje stare. Nawiązuje to do stwierdzenia prof. Kowalczyka o zdolności regeneracji Puszczy.

Nie spełniają się więc obawy osób mówiących, że Puszcza bez naszej pomocy umrze. Biologia podpowiada zresztą, że w warunkach polskich las jest najbardziej stabilnym ekosystemem. Nie spełnia się też obawa, że las potrzebuje nowych nasadzeń, gdyż naturalne odnowienia sprzyjają gatunkom lokalnym i przystosowanym do miejscowych warunków. Są też najtańsze.

Rośne nowe pokolenie 🙂 © Łukasz Supergan

Puszcza nie wymaga więc żadnej naszej ingerencji, a jedynie ochrony naturalnych procesów, które odtwarzają jej zmienione fragmenty.

Te argumenty powinny być jednoznaczną wskazówką do objęcia całej Puszczy Białowieskiej ochroną jako park narodowy. Taki krok ochroni ten wyjątkowy las, zachowa jego naturalny charakter i będzie impulsem do rozwoju okolicznych gmin.

Puszcza żyje, jest fantastycznie zielona i piękna – doświadczyłem tego podczas 5-dniowej wędrówki. Jedyne, czego potrzebuje, to umożliwienia jej naturalnej regeneracji i objęcia ochroną naturalnych procesów, które ją tworzą. Będzie to najbardziej opłacalny scenariusz – i dla nas, i dla przyrody.

30/07/2020 godz. 20:35

Piąty i ostatni dzień tej wędrówki był chyba najprzyjemniejszy. Niekoniecznie dlatego, że ostatni, chociaż rzeczywiście do przejścia miałem już tylko 23 km. Ta część Puszczy, w którą wszedłem poprzedniego wieczoru, była chyba najbardziej różnorodna ze wszystkich, jakie mijałem. Może z wyjątkiem poranka pierwszego dnia w pobliżu granicy białoruskiej. W sąsiedztwie doliny rzeki Leśnej rozciągają się kilometry mokradeł, dookoła nich olsy – zielone podmokłe lasy, w wielu miejscach na południu Puszczy wciąż rozciągają się naturalne, gęste drzewostany. Na tym obszarze widać całe bogactwo Puszczy i jej zróżnicowanie. Zgodnie z wytyczoną wcześniej trasą szedłem szlakami i ścieżkami leśnymi bardzo blisko granicy, niekiedy jej dotykając.

© Łukasz Supergan

Już w pobliżu Białowieży dołączył do mnie ostatni gość – Adam Wajrak. Znany zapewne wielu z was dziennikarz, autor, fotograf i przyrodnik zaoferował wspólny spacer w dziki zakątek Puszczy – rezerwat Wysokie Bagno. To nieduży, ale bardzo bogaty kompleks olsów i mokradeł.

Obecność Adama jako przewodnika pozwoliła dostrzec kilka rzeczy. Pierwsza z nich – niewesoła – to spostrzeżenie, że Puszcza Białowieska wysycha wraz z pojawiającymi się w naszym kraju posuchami, wynikającymi z małej ilości opadów. W olsowych lasach Puszczy wody jest w tym roku rzeczywiście bardzo mało. Jednak druga obserwacja to fakt, że pomimo niesprzyjających warunków naturalne puszczańskie lasy potrafią zabliźnić się i regenerować bardzo dobrze własnymi siłami. Wysokie Bagno to rejon, w którym kilkanaście lat temu pojawiła się gradacja kornika i w odniesieniu do którego mówiono, że interwencja pił jest niezbędna. Teren ten pozostawiono jednak w spokoju, a część świerków naturalnie zamarła. Obecnie obserwuje się tutaj naturalną wymianę lasu, który w żadnym wypadku nie zniknął, a jedynie zmienił swój charakter na bardziej liściasty. Młode drzewa, w tym także świerki, odrodziły się naturalnie na zwolnionym miejscu. Wysokie Bagno jest więc idealnym przykładem na to, jak las pozostawiony sam sobie odradza się i nie zamiera.

Rozstaliśmy się z Adamem na początku Białowieży, a dla mnie oznaczało to już ostatnie kroki. 20 minut asfaltem dzieliło mnie od centrum, potem przejście przez park i krótki odcinek drogi do bramy Parku Narodowego. Moi przyjaciele czekali już na miejscu z aparatami fotograficznymi i uściskami dłoni.

Tak kończy się ta krótka, bardzo intensywna przygoda, ale nie kończy się moja praca na rzecz lasów. Na tę chwilę przyszedł czas na odpoczynek, a już jutro chciałbym podzielić się z wami ostatnią, szerszą refleksją, która wniknęła z tej wycieczki oraz ze spotkań i obserwacji podczas niej.

Finał wędrówki pod bramą obecnego parku narodowego © Max Zieliński

30/07/2020 godz. 19:35

Obiecana rozmowa z Adamem Wajrakiem. Niestety podczas jej nagrywania sprzęt zrobił nam niefajnego psikusa i w materiale są poważne problemy z dźwiękiem – dlatego włączcie napisy, by ułatwić sobie choć trochę słuchanie…

Posłuchaj rozmowy z Wajrakiem:

30/07/2020 godz. 15:35

To już dosłownie ostatnie kroki przed dotarciem do Białowieży i zamknięciem pętli wokół Puszczy Białowieskiej, wzdłuż granicy tego, gdzie powinien być park narodowy. Ponad 180 kilometrów za mną. Na ostatnim odcinku towarzyszył mi Adam Wajrak i wkrótce pokażę Wam naszą rozmowę. Za chwilę też czas na podsumowania i podzielnie się tym, czego nie udało się tu pokazać ze względu na cudowne odcięcie Puszczy od świata komórek i internetu. Tylko dojdę… 😉

Przebyty dystans: ok. 182 km

30/07/2020 godz. 14:35

Takie spotkanie na leśnej drodze! 🙂

30/07/2020 godz. 13:50

Łukasz nadal wędruje, zbliżając się powoli do Białowieży. Ponieważ w lesie są poważne problemy z zasięgiem, znów pozwalamy sobie wskoczyć na bloga i w imieniu Łukasz pokazać Wam kilka scen z wczoraj, z południowej części Puszczy:

30/07/2020 godz. 11:50

Południowa część mojej wędrówki prowadzi w sporej części wśród rozlewisk i lasów bagiennych. Takiej inwazji owadów chyba jeszcze nie miałem, ale na szczęście moskitiera i odpowiednie repelenty dają odrobinę wytchnienia (czasem ;). Ponieważ idę teraz szlakami bardzo blisko granicy, parokrotnie spotkałem straż graniczną. Zawsze były to bardzo przyjemne spotkania i pokazały, że zdecydowanie warto zgłaszać wcześniej swoją obecność w okolicach granicy. Dzięki temu już na szlaku nikt nie jest zdziwiony i nie zadaje zbyt wielu pytań. Za chwilę spotkanie z Adamem Wajrakiem, a potem już kierunek: Białowieża.

30/07/2020 godz. 10:15

Nie trzeba wyjeżdżać daleko, by znaleźć dziki las, w którym można się porządnie zgubić i przeżyć prawdziwą przygodę. Puszcza Białowieska i jej naturalne lasy oferują te same przeżycia, co lasy deszczowe, trzeba tylko zejść z jej najczęściej uczęszczanych szlaków i zagłębić się w mniej popularne części Puszczy:

29/07/2020 godz. 20:15

Wędruję dookoła Puszczy Białowieskiej, aby pokazać jej piękno, pokazać jej różnorodność, ale także aby zaapelować o jej ochronę. Jest to ostatni naturalny las na nizinach Europy, pozostałość olbrzymich kompleksów leśnych, które rosły tutaj w czasach prehistorycznych i jako takie wyjątkowe miejsce zasługuje na ochronę. Tutaj przyroda nadal tętni swoim prawdziwym dzikim życiem. Powinna być skarbem nie tylko nas, Polaków, ale także całej ludzkości. Dlatego jestem tutaj, aby zaapelować o objęcie trwałą ochroną starych lasów Polski, a Puszczę w całości objąć ochroną w formie parku narodowego.

Wędrując po Puszczy Białowieskiej, starałem się obserwować i wyciągać wnioski bazując na mojej wiedzy przyrodniczej Ale wiem doskonale, że to nie wystarczy. Dlatego postanowiłem zapytać o zdanie na temat Puszczy Białowieskiej i jej ochrony także osoby, które mieszkają tu i pracują w Puszczy na co dzień. Pierwszą z nich była Grażyna Chyra, przewodniczka, którą widzieliście wczoraj. Drugą natomiast jest prof. Rafał Kowalczyk, szef Instytutu Badań Ssaków Polskiej Akademii Nauk, który od ponad dwóch dekad mieszka i pracuje w Białowieży i zajmuje się zwierzętami Puszczy Białowieskiej. Profesor Kowalczyk towarzyszył mi na szlaku w dalekiej, południowo-wschodniej części Puszczy.

Posłuchajcie mojej rozmowy z profesorem Rafałem Kowalczykiem:

29/07/2020 godz. 14:15

Czasami wędrówka po Puszczy bywa pełna niespodzianek, również jeśli chodzi o nawigację. Mimo najbardziej aktualnych map i GPS, to, co znajduję w terenie nie zawsze pokrywa się z tym, co zapowiadają mapy. Zobaczcie, jak dzisiaj rano rozbiegły się mapy i rzeczywistość:

29/07/2020 godz. 11:15

O świcie w gęstym lesie obudził mnie deszcz, bębniący o tarp made mną. Pierwsze godziny stały pod znakiem mżawki, po której wrócił upał. Dziś wkraczam w najdalszy zakątek Puszczy, jej południowy fragment przy wsi Wiluki, aby skierować się już na wschód, równolegle do granicy polsko-białoruskiej. Okolica jest kompletnie bez zasięgu, więc zdjęcia i relacje pojawią się zapewne z opóźnieniem.

© Max Zieliński

28/07/2020 godz. 23:15

Dobranoc!

© Łukasz Supergan

28/07/2020 godz. 20:30

Trzeci dzień wyprawy to wędrówka wzdłuż zachodniej krawędzi Puszczy. Oznaczało to dużo częstszy kontakt z cywilizacją, ponieważ regularnie mijałem wsie leżące na krawędzi lasu. Ten obszar nie posiada też tak wielu terenów podmokłych. To sprawiło, że moja wędrówka była po prostu szybsza. Ciekawa była dla mnie obserwacja, że bardziej na wschodzie, gdzie lasy są zdecydowanie bardziej różnorodne, również życie w nich jest bogatsze – tak się przynajmniej wydaje. Tylko pierwszego dnia wędrówki, choć nie staram się być cicho w marszu, obserwowałem sporo zwierząt. Dziś moim wypatrzonym klejnotem była czapla biała. Jak zwykle nie byłem dość szybki, by chwycić za teleobiektyw i złapać ją na czas.

Fot. Łukasz Supergan © Łukasz Supergan

Przejście przez zachodni brzeg Puszczy to również powrót do wspomnień sprzed 3 lat. Mijałem dzisiaj wieś Postołowo, w której w 2017 odbyła się długa i trudna blokada harwesterów pracujących przy wycince puszczańskich drzewostanów. Miejsce teraz ciche i spokojne było wówczas areną konfrontacji i nerwów, ale to właśnie wtedy po raz pierwszy doświadczyłem wielkiej pomocy tutejszych mieszkańców, którzy przybyli w miejsce blokady, by nas wesprzeć.

Drugim miłym i interesującym fragmentem dnia było spotkanie z Grażyną Chyrą, przewodniczką po Puszczy Białowieskiej, która uchyliła rąbka tajemnicy opowiadając o samej Puszczy, o zmianach jakie ta przechodzi w ostatnich latach – tych wynikających z działania ludzi i tych wywołanych kryzysem klimatycznym, a także podzieliła się kilkoma refleksjami na temat własnej pracy jako edukatorki ekologicznej.

Posłuchajcie rozmowy z Grażyną Chyrą z Białowieży:

Wieczorem wyminąłem przedmieścia Hajnówki i obecnie kieruję się na Orzeszkowo, które powinienem osiągnąć już po zachodzie słońca. Stamtąd mam jeszcze kilka godzin marszu w stronę granicy państwa i południowej granicy Puszczy Białowieskiej, a jutro i pojutrze będę kierować się szlakami i ścieżkami leśnymi wzdłuż tejże granicy aż do Białowieży. Dużo obiecuję sobie po tych dwóch dniach ponieważ prowadzą one przez – przyznała to sama Grażyna – bardzo rzadko uczęszczane, a jednocześnie piękne i dzikie rejony Puszczy. Życzcie mi powodzenia, bo wody i komarów mogę mieć więcej niż dotychczas.

28/07/2020 godz. 15:30

Dotarłem do Postołowa. Niewielkiej wsi, przy której w 2017 roku brałem udział w blokadzie maszyn do wycinki lasów. Czasami dostaję pytania o to, czy było warto. Myślę, że tak! Dlatego, że te 20-30 osób, z którymi protestowałem poderwało do działania tysiące w całej Polsce, które wyszły na ulice, by zaprotestować przeciwko wycince w Puszczy i ponad sto tysięcy, które apelowało o to pod petycją. Często powtarzam, że działania, które prowadzę i prowadzimy my wszyscy, to tak naprawdę czynsz, który spłacamy za to, że możemy żyć na tej planecie.

28/07/2020 godz. 14:50

Podczas gdy Łukasz wędruje, wbijamy mu się na chwilę na bloga, by udostępnić Wam dzisiejszą rozmowę Łukasza w Onet Rano:

28/07/2020 godz. 14:30

Skoro wędrówka lasem, to posłuchajcie chwilę o drogach w lasach. Czy są dla nich neutralne, czy może znacząco ingerują w leśne życie?

28/07/2020 godz. 12:00

Po dzisiejszej rozmowie z Onet Rano, ruszam dalej na południe. Wychodzę już z Puszczy Ladzkiej, która jest takim leśnym półwyspem na północy Puszczy i zmierzam w stronę Postołowa i Hajnówki. Troszeczkę odbiłem od krawędzi lasu, którą szedłem dotychczas, by zobaczyć niewielki, ale podobno bardzo piękny, rezerwat Gnilec. Nie będę mógł do niego wejść, ale mam nadzieję, że z otaczającego go szlaku będę mógł zajrzeć do jego wnętrza. To miejsce podmokłe, w którym występują rzadkie rośliny turzycowe.

Na razie pogoda jest idealna, wczorajszy deszcze sprawił, że w lesie panuje lekki chłód – idealny na piesze wędrówki. Przede wszystkim nie ma już potwornego upału, który mnie dobijał w chwilach, gdy musiałem wyjść z wnętrza lasu, by iść jego krawędzią, gdzie zaczynają się łąki.

Jest idealnie, ale trzymajcie kciuki. Chciałbym dzisiaj zrobić dość długą trasę, a przy okazji spotkać się z mieszkanką Białowieży, panią Grażyną, która – mam nadzieję – dołączy do mojej wędrówki ok. godziny 16:00.

Pokonana trasa: ok. 105 km

28/07/2020 godz. 08:05

Dzień dobry, dzień dobry! Poranek po trochę deszczowym dniu. Dzisiaj na razie całkiem ładna pogoda – można zaczynać dzień 🙂 Przede mną trzecia część wędrówki – tym razem zachodnią krawędzią Puszczy Białowieskiej, na południe, w stronę Hajnówki i dalej.

A jeśli interesuje was, jak mieszkam w czasie tej wyprawy, to tutaj trzy słowa o moim leśnym gospodarstwie domowym:

27/07/2020 godz. 21:05

Dzisiejszy dzień mojej wędrówki zakładał obejście Puszczy Ladzkiej, która jest czymś w rodzaju zielonego półwyspu wyrastającego ku północy z trzonu Puszczy Białowieskiej. Plan prawie się udał i kiedy czytacie te słowa, będę prawdopodobnie docierać na biwak w okolicy wsi Podborowisko. Pogoda dziś przeszła ze skrajności w skrajność: mieszanka potężnego upału przed południem i solidnego deszczu pod wieczór. Sama Puszcza Ladzka była bardzo ładnym kompleksem leśnym, niezwykle suchym, a przez to bogatszym w drzewa iglaste. Nie brakowało jednak przygód, gdy szukając w deszczu właściwej ścieżki ,wpakowałem się w bagno. Nagrania nie mam, ale – wierzcie mi na słowo – byłoby efektowne. 😉

Zachód słońca © Łukasz Supergan

Dzikich zwierząt dzisiaj spotkałem niewiele, ale trafiłem na kilka świetnych fragmentów lasu, pełnych powalonych drzew oraz niesamowity dąb, stojący z dala od dróg i ścieżek, a będący jednym z największych, jakie kiedykolwiek widziałem.

Tutaj będę spał. © Łukasz Supergan

Plan na jutro zakłada przejście trochę bliżej cywilizacji w kierunku Hajnówki i dalej na południe. Być może będę mógł podzielić się z wami większą ilością materiałów niż dotychczas.

27/07/2020 godz. 19:05

Po trzech godzinach deszczu – wraca dobra pogoda!

© Łukasz Supergan

27/07/2020 godz. 18:25

Idę teraz północnym skrajem Puszczy Ladzkiej w kierunku Narwi. Całkowicie zmieniła się pogoda. Jeszcze rano walczyłem z nieznośnym upałem, nawet się trochę odwodniłem, a jak dwie godziny temu zaczęło padać, to od razu z grubej rury. Najpierw przemokłem, potem na skraju lasu wpadłem w bagno. Wydobywałem się przez dobre pół godziny, nie mogąc znaleźć właściwej drogi.

Dawno nie byłem tak przemoczony. Nawet nie z powodu deszczu, tylko półgodzinnego brodzenia w błocie. Od pasa w dół – wszystko mokre 🙂 Ale idę dalej, bywało gorzej! Las jest tak samo piękny, choć może trochę bardziej mroczny, bardziej tajemniczy. A może to po prostu mój nastrój?

Jeszcze dzisiaj powinienem zamknąć pętlę dookoła Puszczy Ladzkiej, a potem kolejny dzień w stronę południowej granicy Puszczy.

27/07/2020 godz. 17:10

Puszcza Białowieska pełna jest niesamowitych gatunków grzybów – nie jestem mykologiem, więc większości z nich nie jestem w stanie nazwać. Tego z wideo poniżej też nie umiem zidentyfikować, jednak wyrastając na pniu ściętego drzewa pokazuje doskonale, że w lesie naturalnym nie ma czegoś takiego, jak „martwe drzewo”, bo cykl życia toczy się dalej i po śmierci drzewa, staje się ono domem setek innych gatunków. Tak jak w tym przypadku:

Pokonana trasa: ok. 66 km

27/07/2020 godz. 12:40

Idąc skrajem lasu, natrafiłem na wspaniały, nieoznaczony na mapie stary dąb. Zobaczcie, jak wspaniałe jest to drzewo – schronienie dla wielu gatunków roślin, zwierząt, grzybów, a do tego niezwykle ważny sprzymierzeniec w walce ze zmianą klimatu:

27/07/2020 godz. 11:00

Wędrówka po Puszczy to okazja do poznania różnorodności jej drzewostanów – od dzikich olsów, przez grądy do części mocno przekształconych, po których widać lata hodowli, w których dominuje jeden, nasadzony gatunek. Dlaczego więc ważne jest chronienie nie tylko ostańców lasów naturalnych, ale też innych części starych lasów? W kilku słowach od Łukasza:

Pokonana trasa: 48 km

27/07/2020 godz. 9:00

Jak minęła noc w Puszczy i jakie plany na dziś? Posłuchajcie:

Na śniadanie pożywna, ale niezbyt smaczna „pasza”. Proste danie składające się z soczewicy, komosy i kilku innych rodzajów ziaren. Może w smaku nie jest to mistrzostwo świata, ale za to jest bardzo zdrowe 🙂

Śniadanie w Puszczy © Łukasz Supergan

27/07/2020 godz. 6:00

Zanim dotrą do nas materiały od Łukasza z jego poranka, obejrzyjcie jeszcze jedno nagranie z wczoraj, na którym Łukasz krótko wyjaśnia, czym różnią się lasy o charakterze naturalnym, o których ochronę walczymy od lasów gospodarczych:

26/07/2020 godz. 22:00

Dzisiejszy dzień – chociaż będący trochę wyzwaniem – był bardzo udany. Pogoda w Puszczy jest idealna. Może z wyjątkiem upału, który mocno daje w głowę i zmusza do regularnego nawadniania. Zobaczyłem jednak nowe części Puszczy, których nie znałem wcześniej: te położone blisko granicy z Białorusią – niezwykle różnorodne, gdyż przeplatają się tam różne rodzaje kompleksów leśnych: wilgotne olsy, zielone grądy, suche kompleksy świerków, na północnym skraju Puszczy także sosny, rosnące na piachach i rozległe kompleksy łąk oddzielające Puszczę od okolicznych wsi. Same zabudowania to czasami piękna, drewniana, podlaska architektura. W ciągu zaledwie kilku godzin widziałem stado żurawi, przepięknego jelenia, którego niestety nie zdążyłem sfotografować, lisa, kilka saren, wydrę i bobra. Puszcza mimo, suchej pogody, jest niezwykle żywa, po prostu piękna.

© Łukasz Supergan

Z pewną złośliwością obserwowałem las pod kątem tego, co niektórzy nazywają „klęską ekologiczną”. Widziałem niewielkie połacie pokryte martwymi świerkami, szczególnie bliżej Narewki. Jednak nawet tam doskonale widać odradzający się las w postaci wkraczających pionierskich gatunków oraz młodych świerków i grabów. Przyroda radzi sobie znakomicie!

Wieczór spędzam na południe od Narewki, na skraju lasu, rozwieszając hamak między drzewami. Jutro czeka na mnie Puszcza Ladzka, teren mi dotychczas nieznany, więc bardzo jestem ciekaw jutrzejszego etapu wędrówki!

Planowanie kolejnego dnia wędrówki © Łukasz Supergan

26/07/2020 godz. 20:10

Wideo nagrane zostało dla Was około godziny 17, jednak wcześniej Łukasz nie miał, jak go przesłać – Puszcza to wspaniałe miejsce, jeśli chce się wypaść z mapy zasięgu sieci komórkowych :)))

Pokonana trasa: 35 km

26/07/2020 godz. 16:10

Pierwszy dzień wędrówki to przejście ze Starego Masiewa w głąb Puszczy Białowieskiej. Pierwszy dzień marszu oznacza upał, który na szczęście jest mniej odczuwalny wśród drzew, za to gdy idę granicą Puszczy, w dużej mierze łąkami, jest ogromny. Mimo to cieszę się tą wędrówką i samotnością, która jest dosyć niezwykła w tym miejscu. Znajomi mieszkający w Teremiskach mówili, że park narodowy odwiedzają dzikie tłumy. Za to na szlaku biegnącym wzdłuż granicy państwa spotkałem zaledwie kilka osób.

Pokonana trasa: 11 km

Ten pierwszy dzień wzdłuż granicy to wędrówka mozaiką różnych lasów. Już na starcie wszedłem na złą ścieżkę, która sprowadziła mnie w sąsiedztwo granicy, skąd musiałem wycofywać się gęstym podmokłym olsem, pełnym zarośli o ostrych liściach. Dalej na północ zaczęły się natomiast piękne, naturalne grądy białowieskie.

Świetnie widać tam wielopiętrowy i wielopokoleniowy las, gdzie martwe drzewa nie są odpadem, ale częścią obiegu materii. Stare graby i świerki leżą, na wpół rozłożone, ale już porośnięte nową generacja roślin.

26/07/2020 godz. 13:10

Nie trzeba wyjeżdżać do dalekich krajów, by znaleźć się w prawdziwej dżungli. Takie trudne do pokonania gęstwiny mamy tuż obok – w Puszczy Białowieskiej!

26/07/2020 godz. 11:00

Łukasz wyruszył do lasu – zanim przyśle nam swoje pierwsze relacje, zobaczcie króciutkie wideo, w którym opowiada o tym, dlaczego zdecydował się na samotny marsz szlakiem granicy Puszczy Białowieskiej i kilka zdjęć z ostatnich chwil przed wymarszem:

25/07/2020 godz. 10:00

Łukasz Supergan o sobie:

Niektórzy nazywają mnie podróżnikiem, choć sam się tak nie przedstawiam. Wolę mówić, że jestem człowiekiem, który spełnia swoje marzenia, nie dbając czy pasuje do jakiejkolwiek definicji. Moją pasją są długodystansowe wyprawy, podczas których pokonuję setki lub tysiące kilometrów, zazwyczaj samotnie.

Często jestem w drodze, ponieważ szukam odpowiedzi na najważniejsze pytania. Podróżowanie jest dla mnie próbą zrozumienia świata, poznania go z bliska, bez pośpiechu i powierzchowności, konfrontowaniem umysłu z „innym”. Wędrówka przez góry – szukaniem odpowiedzi o siebie samego i próbą uchwycenia tego, co niematerialne.

Więcej: lukaszsupergan.com