Greenpeace Polska idzie do sądu, by walczyć z próbami przywrócenia importu rosyjskiego gazu do UE. W środę 5 sierpnia Fundacja złożyła wniosek o dołączenie do postępowania przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej, które zainicjowała należąca do Gazpromu spółka Nord Stream 2 AG. Greenpeace od lat walczy o zatrzymanie handlu rosyjskimi paliwami, które napędzają zmianę klimatu i machinę wojenną Putina.
– W tym momencie na Ukrainę spadają rosyjskie pociski, a w całej Europie setki tysięcy ludzi musi uciekać przed rekordowymi pożarami lasów. W Polsce borykamy się z kolejną w tym roku falą upałów. Od lat powtarzamy politykom, że uzależnienie od gazu ma fatalne skutki nie tylko dla klimatu, ale także dla naszego bezpieczeństwa. To jak dolewanie benzyny do ognia. Dopiero wybuch wojny w Ukrainie i kolejne kryzysy energetyczne otrzeźwiły w jakimś stopniu polityków. Jednak Putin cały czas próbuje postawić na swoim. Nie pozwolimy mu na to, będziemy bronić przepisów dotyczących odejścia od importu rosyjskich paliw każdym możliwym sposobem – mówi Paweł Szypulski, dyrektor programowy Greenpeace Polska.
Na początku czerwca Władimir Putin publicznie nawoływał do uruchomienia Nord Streamu i przekonywał, że w przypadku jednej z nitek gazociągu to “kwestia naciśnięcia jednego przycisku”. Równocześnie należąca do Gazpromu spółka Nord Stream 2 AG zaskarżyła do Trybunału Sprawiedliwości UE unijny zakaz importu rosyjskiego gazu, domagając się jego unieważnienia. Jej ewentualne zwycięstwo byłoby ciosem w bezpieczeństwo i transformację energetyczną całej Unii Europejskiej.
Dodaj swój głos sprzeciwu wobec powrotu do gazu z Rosji.
Podpisuję!– Postępowanie zainicjowane przez Nord Stream 2 AG stanowi pierwszy bezpośredni przypadek zaskarżenia unijnego zakazu dotyczącego rosyjskiego gazu przez prywatne przedsiębiorstwo. Spółka niesłusznie podważa prawo Unii Europejskiej do realizowania działań na rzecz bezpieczeństwa energetycznego i uniezależnienia się od paliw kopalnych – mówi Dominika Bobek, radczyni prawna Frank Bold, kancelarii reprezentującej Greenpeace przed TSUE.
– Od lat Ukraina płaci za uzależnienie Europy od gazu najwyższą cenę – cenę życia tysięcy ofiar rosyjskiej agresji. Tej wojny by nie było, gdyby nie miliardy zarabiane przez Kreml na handlu ropą, gazem i węglem. Zniesienie przepisów ograniczających handel rosyjskimi surowcami byłoby dla Europy strzałem w stopę, bo przecież imperialne zapędy Putina sięgają dużo dalej niż sama Ukraina – podkreśla Natalia Gozak, dyrektorka Greenpeace Ukraina.
5 sierpnia 2026 r. Greenpeace Polska wystąpił do Sądu Unii Europejskiej z siedzibą w Luksemburgu – czyli organu Trybunału Sprawiedliwości UE – z wnioskiem o dopuszczenie do udziału w postępowaniu Nord Stream 2 AG przeciwko Parlamentowi i Radzie (T-264/26). Celem działania podjętego przez Greenpeace jest obrona przepisów ustanawiających stopniowe wycofywanie importu rosyjskiego gazu do Unii Europejskiej (rozporządzenie (UE) 2026/261).
– Polscy politycy niby zrozumieli, że uzależnienie od gazu z Rosji było błędem, ale jednocześnie naiwnie wierzą, że rozwiązaniem tego problemu jest gaz z Ameryki czy Kataru. Od kilku lat nasi politycy topią dziesiątki miliardów złotych w energetyce gazowej, choć ponad 80% gazu w Polsce już pochodzi z importu. Grozi nam utknięcie w pułapce gazowej na całe dekady. Realne bezpieczeństwo i niezależność zapewnią nam odnawialne źródła energii. Każdy wiatrak, każdy panel słoneczny i każdy magazyn energii wzmacniają bezpieczeństwo energetyczne naszego kraju. Wojna w Ukrainie pokazuje też, że taka rozproszona energetyka jest bardziej odporna na ataki. 90% ukraińskich elektrowni na węgiel i gaz zostało zniszczonych przez Rosjan. Odnawialne źródła energii po prostu trudniej trafić – mówi Marek Józefiak, rzecznik i ekspert ds. polityki ekologicznej Greenpeace Polska.
Decyzja, by podjąć kroki prawne w obronie rozporządzenia o odejściu od importu rosyjskiego gazu, stanowi kontynuację wieloletnich i bezkompromisowych działań Greenpeace na rzecz powstrzymania Nord Streamu oraz uwolnienia Europy od paliw kopalnych z Rosji. Wsparcie dla działań Greenpeace przeciwko Nord Stream można okazać na stronie nonordstream.pl.
Dodatkowe informacje
Intensyfikacja działań Greenpeace nastąpiła od pierwszych dni pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę. Aktywiści wzywali do embarga na rosyjski węgiel, gaz i ropę, w spektakularnych akcjach wywieszali wielkie transparenty protestacyjne, protestowali na tankowcach z rosyjską ropą, współorganizowali marsze i demonstracje. Domagali się sankcji na Rosję od możnych tego świata: prezydenta Stanów Zjednoczonych Joe Bidena i premiera RP Mateusza Morawieckiego w Warszawie w marcu 2022 roku, przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen w kwietniu 2022 roku czy premiera Węgier Viktora Orbana w maju 2022. W czerwcu 2022 roku nurkowie Greenpeace zeszli na głębokość 48 metrów na dno Bałtyku bezpośrednio przy rurach Nord Stream 1, domagając się gazowego embarga. We wrześniu 2025 roku polscy aktywiści zanurkowali do rurociągu Nord Stream 2 z transparentem: „No Nord Stream, no fossil gas”, a w październiku 2025 roku brali udział w blokowaniu tankowca z rosyjskim gazem w terminalu LNG w Zeebrugge, sprzeciwiając się uzależnianiu Europy od gazu nie tylko z Rosji, ale i z USA. Greenpeace nagłaśniał także problem istnienia floty cieni na Morzu Bałtyckim.
Więcej informacji:
Marek Józefiak
Rzecznik prasowy
Ekspert ds. polityki ekologicznej
[email protected]
+48 539 544 538



