Aktywiści Greenpeace z pięciu krajów namalowali napis „NO GAS + OIL” („Nie dla gazu i ropy”) na burcie porzuconego u wybrzeży Bułgarii tankowca „Kairos”, należącego do rosyjskiej „floty cieni”. Aktywiści podpłynęli do zaktowiczonego koło Burgas tankowca z lodołamacza Greenpeace „Arctic Sunrise”. Akcja miała na celu protest przeciwko uzależnieniu od ropy naftowej i gazu, które finansuje wojny, napędza korupcję i zagraża ekosystemom morskim oraz lokalnym społecznościom. W ostatnich miesiącach zdjęcia satelitarne analizowane przez Greenpeace Bułgaria pokazują dziesiątki plam ropy w bezpośrednim sąsiedztwie tankowca „Kairos”, objętego sankcjami UE i Wielkiej Brytanii, co podważa twierdzenia bułgarskich władz, że na statku nie stwierdzono wycieków.
– „Kairos” to nie tylko tankowiec, ale i symbol tego, jak tyrani i oligarchowie czerpią zyski z paliw kopalnych. My, obywatele, płacimy cenę za tę toksyczną zależność – jedni poprzez wysokie rachunki za energię, a inni wprost tracą życie. Morze Czarne też jest zagrożone. Niezależnie od tego, czy pochodzą z tankowców, czy z platform wiertniczych, ropa i gaz powodują zanieczyszczenie i zagrażają ekosystemom morskim oraz społecznościom przybrzeżnym, które utrzymują się z morza. A my nie mamy drugiego Morza Czarnego. Dlatego nalegamy na jego ochronę – powiedział Martin Tomov, koordynator kampanii „Żywe Morze Czarne bez Ropy i Gazu” w Greenpeace Bułgaria.
– Sytuacja Morza Czarnego jest krytyczna. To jedno z najszybciej ocieplających się mórz na świecie. Jego ekosystemy są pod stałą presją – od zanieczyszczeń po wydobycie gazu ziemnego. Tymczasem rosyjskie tankowce „floty cieni”, takie jak „Kairos”, codziennie pływają po jego wodach. Te stare i niebezpieczne jednostki transportują niebezpieczne paliwa, wyrzucają odpady olejowe, a ostatecznie są nawet porzucane przy brzegu, jakby morze było wysypiskiem śmieci – powiedziała Meglena Antonowa, dyrektor Greenpeace Bułgaria.
Dzięki tej akcji aktywiści z całej Europy – w tym z Bułgarii, Ukrainy, Hiszpanii, a także z USA i Filipin – wysłali jasny sygnał światu: domagają się natychmiastowego rozprawienia się z rosyjską „flotą cieni”, która nadal transportuje ropę naftową i produkty naftowe finansujące wojnę na Ukrainie.
– Liczba ofiar niesprawiedliwej wojny Rosji rośnie z dnia na dzień, a nasza infrastruktura energetyczna jest atakowana, by cierpiała ludność cywilna. Europa musi przestać kupować rosyjskie paliwa kopalne. Dla ochrony narodu ukraińskiego i dla odporności Europy musimy inwestować w zdecentralizowane odnawialne źródła energii – które są trudniejsze do zniszczenia i oferują realne bezpieczeństwo energetyczne – powiedziała Polina Kołodiażna z Greenpeace Ukraina.
Rosyjska „flota cieni”, do której należy statek „Kairos”, nadal finansuje rosyjską gospodarkę wojenną poprzez handel paliwami kopalnymi. Gigantyczny tankowiec o długości 274 metrów został zaatakowany w listopadzie 2025 roku podczas powrotu bez ładunku do portu w Noworosyjsku. Turecki holownik odholował rosyjski statek na bułgarskie wody terytorialne, co wywołało skandal dyplomatyczny i doprowadziło do wezwania ambasadora Turcji w celu złożenia oficjalnych wyjaśnień. Następnie bułgarska marynarka wojenna przeprowadziła akcję ratunkową w celu ewakuacji załogi zagrożonego statku i zdołała zakotwiczyć go u wybrzeży Burgas, gdzie pozostaje do dziś. W ostatnich miesiącach zaobserwowano kilka wycieków toksycznych substancji wzdłuż południowego wybrzeża Morza Czarnego, a „Kairos” był najprawdopodobniejszym źródłem większości z nich.
Po rozpoczęciu przez Rosję pełnej inwazji na Ukrainę, Unia Europejska nałożyła limity cenowe na eksport rosyjskiej ropy naftowej, nakładając sankcje na firmy i ich statki nieprzestrzegające tych limitów. Rosja zaczęła następnie korzystać ze starych i źle utrzymanych tankowców, które nie posiadają ubezpieczenia na wypadek naruszenia sankcji eksportowych. Często ukrywają one swoich właścicieli i trasy, manipulują systemami śledzenia i przetaczają ropę i gaz między statkami na pełnym morzu, stwarzając ogromne ryzyko zanieczyszczenia.
Władze Bułgarii muszą zrobić wszystko, co możliwe, aby powstrzymać wyciek z „Kairosu”, jednak Greenpeace Bułgaria podkreśla, że paliwa kopalne nie zapewniają bezpieczeństwa energetycznego, a wręcz narażają obywateli na ciągłe wahania cen, zakłócenia w dostawach i konflikty geopolityczne. Jedyną realną alternatywą jest zmniejszenie zależności od ropy naftowej i gazu oraz inwestowanie w odnawialne źródła energii. Przyszłość należy do zdecentralizowanej energetyki odnawialnej, która zapewni wszystkim dostęp do taniej i bezpiecznej energii.



