W środę rano na dystrybutorach na warszawskich stacjach paliw pojawiły się naklejki z podobizną Donalda Trumpa z napisem “To moja robota”. Aktywiści i aktywistki Greenpeace wskazują w ten sposób na prezydenta Stanów Zjednoczonych jako głównego winowajcę wysokich cen energii. Greenpeace zwraca uwagę, że stawiając na odnawialne źródła energii Polska może uodpornić się na kolejne kryzysy energetyczne.

To atak USA i Izraela na Iran jest bezpośrednią przyczyną obecnych wysokich cen energii na świecie. Polska jest jednym z 9 państw świata, które za obecny kryzys energetyczny płacą najwyższą cenę. Wynika to z olbrzymiej zależności naszego kraju od importu ropy i gazu. Płacimy wysoki rachunek za wieloletnie błędy naszych polityków, którzy na to pozwolili. Inwestując w elektrownie wiatrowe, magazyny energii czy w transport publiczny jesteśmy w stanie uodpornić nasz kraj na takie sytuacje mówi Marek Józefiak, rzecznik i ekspert ds. polityki ekologicznej w Greenpeace Polska. 

Polska importuje około 98% ropy i 82% gazu. Jak wynika z danych think tanku CREA, zaledwie pięć miesięcy kryzysu energetycznego kosztował Polskę już blisko 20 miliardów złotych, niemal tyle samo co Wielką Brytanię (dane od marca do sierpnia). Za te pieniądze można by dopłacić 1,6 milionom gospodarstw domowych do zakupu magazynów energii urządzeń, których polska energetyka potrzebuje, by lepiej wykorzystywać energię z OZE i obniżać zależność od węgla i gazu. 

Dopóki jako kraj będziemy zależni od importu gazu, ropy i węgla, dopóty będziemy podatni na kolejne kryzysy energetyczne. Nasi rządzący muszą wreszcie zrozumieć, że w naszym najlepszym interesie jest jak najszybsza budowa odnawialnych źródeł energii. Każdy wiatrak, każdy panel słoneczny i każdy magazyn energii wzmacniają odporność naszego państwa na kaprysy nieobliczalnych i niebezpiecznych polityków takich jak Trump czy Putin dodaje Krzysztof Cibor, szef zespołu kampanii w Greenpeace Polska.