W trzecią rocznicę wyborów aktywiści Greenpeace zaprotestowali naprzeciwko Sejmu i siedziby PO, domagając się od premiera Donalda Tuska spełnienia obietnicy ochrony przed wycinką 20% najcenniejszych lasów. Do tej pory ta obietnica jest zrealizowana zaledwie w jednej czwartej. Działacze wywiesili na budynku ogromny baner z podobizną premiera trzymającego piłę i napisem „Gdzie te lasy bez pił?”. Po trzech latach jego rządów sędziwe drzewa nadal są wycinane w najcenniejszych przyrodniczo zakątkach Polski, z Bieszczadami na czele.
Zdjęcia z protestu są dostępne tutaj.

Zamiast obiecanych 20% lasów bez wycinek, obecnie trwale chronionych jest zaledwie około 5% lasów publicznych w Polsce. W ogromnej większości są to lasy w parkach narodowych i rezerwatach, które powstały przed 2023 rokiem. Wyborcy, którzy zagłosowali na Donalda Tuska i jego koalicjantów, by zakończyć niszczenie polskich lasów, mają prawo czuć się oszukani.
– Donald Tusk obiecywał Polakom realną zmianę. Po latach eksploatacji i bezmyślnego niszczenia nasze najcenniejsze lasy miały być wreszcie chronione. Zaczyna się czwarty rok tej kadencji Sejmu. To ostatni moment, żeby premier Tusk pokazał, że nie rzuca słów na wiatr i potrafi skutecznie zrealizować swoje obietnice – mówi Marek Józefiak, rzecznik i ekspert ds. polityki ekologicznej Greenpeace Polska.
W tym tygodniu został opublikowany raport, w którym eksperci Greenpeace badali utratę pokrywy leśnej w ostatnich 25 latach w pięciu państwach Europy, w tym w Polsce. Na podstawie danych satelitarnych ustalono, że tempo utraty pokrywy leśnej na terenach, które powinny być chronione jako rezerwaty czy parki narodowe, nie zmalało po przejęciu władzy przez rząd Donalda Tuska. Jeszcze w pierwszej dekadzie XXI wieku utrata pokrywy leśnej na obszarach najcenniejszych polskich lasów była dwa razy mniejsza niż obecnie.

– Przejęcie władzy przez Donalda Tuska nie spowodowało diametralnej zmiany w ochronie najcenniejszych polskich lasów. W ostatnich latach odwiedzaliśmy najdziksze zakątki Polski, żeby dokumentować te zniszczenia, od Mazur po Bieszczady. Śledziliśmy ciężarówki, które wywożą wiekowe buki wycięte w Bieszczadach na Słowację do fabryki międzynarodowego koncernu, w której produkuje się tekturę. Pozwalać, by bieszczadzkie lasy były przerabiane na tekturę to zbrodnia na naszym dziedzictwie przyrodniczym. Nie jest jeszcze za późno, by Donald Tusk udowodnił, że potrafi tę zbrodnię powstrzymać – mówi Aleksandra Wiktor, koordynatorka kampanii przyrodniczych w Greenpeace Polska.
Ochrona 20% najcenniejszych lasów przyczyni się do wzmocnienia lasów jako ostoi dzikości, a także poprawi ich zdolność do adaptacji do zmiany klimatu i ekstremalnych zjawisk pogodowych. Ochrona najcenniejszych lasów pozwoli większej liczbie Polek i Polaków na obcowanie z przyrodą i może wzmocnić turystyczne walory lasów.
– Politycy rządu lubią chwalić się nowymi rezerwatami przyrody, które utworzono w tej kadencji. Nie wspominają przy tym, że ich powierzchnia jest wciąż niewielka, łącznie nowe rezerwaty są trzy razy mniejsze od Warszawy. Największy nowy rezerwat przyrody utworzony przez rząd Tuska to Bliżyńskie Lasy Naturalne. Ma on niecałe 30 kilometrów kwadratowych. Żeby spełnić swoją obietnicę ochrony 20% najcenniejszych lasów przed wycinką, rząd musiałby obejmować ochroną las o wielkości tego rezerwatu codziennie przez cały nadchodzący rok. Taka jest skala zwłoki w realizacji obietnicy złożonej przez rząd Donalda Tuska. Panie Premierze, czas zabrać się na poważnie do roboty – mówi Krzysztof Cibor, szef zespołu kampanii w Greenpeace Polska.
Najstarsze i najcenniejsze przyrodniczo lasy Polski znikają. Nie pozwólmy na to, podpisz apel do premiera o spełnienie obietnicy objęcia ochroną 20% lasów!
Działaj!

