W najbliższą sobotę, 17 stycznia, wejdzie w życie przełomowy Traktat Oceaniczny ONZ. Po dwudziestu latach intensywnych kampanii społecznych i negocjacji, ochrona życia w oceanach przestanie być jedynie postulatem, a staje się wiążącym prawem międzynarodowym.

W najbliższą sobotę, 17 stycznia, wejdzie w życie przełomowy Traktat Oceaniczny ONZ. Po dwudziestu latach intensywnych kampanii społecznych i negocjacji, ochrona życia w oceanach przestanie być jedynie postulatem, a staje się wiążącym prawem międzynarodowym.


Otwiera to nową erę ochrony wód międzynarodowych. 81 państw, które ratyfikowały dokument – w tym m.in. Brazylia, Chiny, Indonezja, Japonia, Meksyk oraz 16 państw członkowskich UE (np. Belgia, Francja, Hiszpania) – prawnie zobowiązało się do ochrony kluczowych ekosystemów i milionów gatunków morskich.

Teraz konieczne jest pilne wdrożenie postanowień Traktatu, w tym utworzenie globalnej sieci rezerwatów oceanicznych. Powinny to być strefy wolne od eksploatacji – bezpieczne oazy, w których zdewastowane ekosystemy będą mogły się odradzać.

Niestety część państw – w tym Polska – wciąż zwleka z ratyfikacją, choć wdrożenie porozumienia to nie tylko korzyści w skali międzynarodowej (oceany mają kluczowe znaczenie dla utrzymania stabilności klimatycznej i żywnościowej całej planety), ale również dla poszczególnych państw (dostęp do badań naukowych, korzyści dla krajowych przedsiębiorstw, udział w dalszych negocjacjach).

Ochrona wrażliwych ekosystemów oceanicznych jest kluczowa m.in. dla skutecznego przeciwdziałania kryzysowi klimatycznemu i przyrodniczemu. Szczególnie w sytuacji, gdy coraz więcej korporacji oraz część rządów zaczyna dążyć do rozpoczęcia niszczycielskiej, przemysłowej eksploatacji głębin i uruchomienia wydobycia minerałów z dna oceanów. Dzieje się to mimo apeli naukowców, instytucji międzynarodowych czy organizacji pozarządowych, które podnoszą alarm, ponieważ nadal nie są zbadane konsekwencje, jakie będzie miał rozwój górnictwa głębinowego dla ekosystemów oceanicznych.


Ma to wyjątkowe znaczenie w przypadku miejsc takich jak odkryte w roku 2000 na na dnie Oceanu Atlantyckiego tzw. Zaginione Miasto (Lost City). Miejsce to znajduje się w bliskiej odległości od obszaru 10 000 km² Grzbietu Śródatlantyckiego, który polski rząd otrzymał prawo zbadać pod kątem wydobycia, które może w przyszłości zagrozić temu obszarowi.

– „Zaginione Miasto” to unikat w skali światowej, naukowcy przypuszczają, że to tu, na skutek sprzyjających warunków chemicznych, mogło narodzić się życie na Ziemi. O ochronę tego obszaru walczą liczne organizacje. Również UNESCO zaproponowało wpisanie go na listę światowego dziedzictwa jako obiekt o „wyjątkowej wartości uniwersalnej” uzasadniając to rolą w historii Ziemi, unikalnymi procesami biologicznymi oraz bogactwem występowania licznych zagrożonych gatunków. Dopuszczenie górnictwa w ten rejon byłoby dramatycznym błędem – komentuje Anna Ogniewska, koordynatorka kampanii oceanicznej w Greenpeace Polska.