Działaj!

Greenpeace komentuje unijne strategie – „Od pola do stołu” i różnorodności biologicznej

W kwestii niszczenia dzikiej przyrody człowiek znalazł się w takim miejscu, że ładne słowa o konieczności jej ochrony to zdecydowanie za mało. Potrzebujemy radykalnego zwrotu, polityki, która przestanie napędzać katastrofę i skieruje nas do bezpiecznego portu – Greenpeace Polska komentuje opublikowane dzisiaj unijne dokumenty dotyczące rolnictwa i różnorodności biologicznej.

Dzisiaj Komisja Europejska przedstawiła propozycje dwóch europejskich strategii, bardzo ważnych dla ludzi i przyrody – rolniczej strategii „Od pola do stołu” i strategii ochrony różnorodności biologicznej. Niestety strategii rolniczej na ostatniej prostej wybito zęby i choć mówi jasno o szkodliwości nadprodukcji mięsa, nie proponuje działań zmierzających do jej ograniczenia. Z kolei strategia różnorodności biologicznej, mimo że zawiera szereg dobrych dla przyrody propozycji, nie projektuje żadnego mechanizmu, który mógłby doprowadzić do wcielenia ich w życie, ocenia Greenpeace. 

Obecna unijna polityka rolna napędza katastrofę. Gigantyczne wsparcie dla chowu przemysłowego i ogromnych gospodarstw rolnych jest lukratywne dla wąskiej grupy, ale niszczy nasze zdrowie, klimat i przyrodę. Niestety okazało się, że po raz kolejny wielkie interesy są ważniejsze od naszej wspólnej przyszłości. Propozycja Komisji  nie zawiera wystarczająco ambitnych celów ani mechanizmów, które mogłyby powstrzymać destrukcyjną ekspansję ferm przemysłowych i odpowiednio wspierać małe, rodzinne i ekologiczne gospodarstwa rolne. Zamiast strategii „Od pola do stołu” dostaliśmy strategię „Od niszczenia środowiska do kieszeni potentatów” – mówi Dominika Sokołowska, koordynatorka kampanii rolniczej w Greenpeace Polska.

W strategii „Od pola do stołu” Komisja zauważa negatywny wpływ, jaki nadprodukcja mięsa ma na nasze zdrowie, środowisko i klimat, ale propozycje konkretnych działań, które miałyby temu zaradzić zostały w dużej mierze usunięte ze strategii, co pokazuje ogromny nacisk ze strony producentów mięsa. To właśnie oni są największymi beneficjentami obecnego systemu, kosztem nie tylko rolników i rolniczek z małych, rodzinnych gospodarstw, ale i nas wszystkich. Z kolei strategia ochrony różnorodności biologicznej dobrze diagnozuje zagrożenia związane z nadmierną eksploatacją przyrody. Zawiera też interesujące propozycje dotyczące m.in. ochrony lasów, zalesiania, owadów zapylających, renaturalizacji rzek i ochrony ekosystemów morskich. Niestety podobne dokumenty w przeszłości nie zostały odpowiednio wdrożone. Opublikowana strategia nie wyciąga z tego praktycznych wniosków i nie proponuje żadnych mechanizmów, które mogłyby doprowadzić do jej skutecznego wdrożenia.

Kiedy pędzisz w kierunku przepaści, nie potrzebujesz pięknych słów, tylko zdecydowanych działań. Szóste wymieranie gatunków i degradacja przyrody są przepaścią, znad której zawrócić nas może jedynie radykalna zmiana podejścia do natury. Ochrona przyrody musi znaleźć się w centrum polityk państw członkowskich i Unii Europejskiej, bo inaczej runie cała piramida życia, od której zależymy. Susza i pandemia to tylko dwa przykłady na to, że w dziedzinie samobójczej eksploatacji przyrody dotarliśmy do ściany. Dlatego musimy zwiększyć drastycznie wielkość obszarów chronionych w Polsce i UE, zakończyć wycinanie starych lasów, ratować bagna i dzikie rzeki. Ratować życie – mówi Marta Grundland, kampanierka leśna w Greenpeace Polska.    

Oba dokumenty powstały, ukazały się w tym samym momencie i, przynajmniej teoretycznie, zwracają uwagę na olbrzymie wyzwania związane z tym, jak produkujemy żywność i eksploatujemy przyrodę. To pokazuje, że Komisja Europejska zaczęła wreszcie zauważać katastrofę, którą sobie szykujemy. Zaproponowane strategie to jednak wciąż zdecydowanie za mało, by tej katastrofy uniknąć. Greenpeace wskazuje, że sytuacja pandemii jest nie tylko dzwonkiem alarmowym, wzywającym do pilnych działań, ale również szansą, by te działania były ambitne a przez to skuteczne.

Dzisiaj rządzący i możni tego świata mówią o powrocie do normalności. Ale normalność, jaką znamy sprzed pandemii oznacza kryzys! Kryzys klimatyczny, kryzys różnorodności biologicznej, kryzys globalnych nierówności. Dlatego potrzebujemy zbudować zielony dobrobyt, w którego centrum będzie nie wzrost gospodarczy i nadkonsumpcja, a zdrowie i bezpieczeństwo ludzi, przyrody i całej planety. Oznacza to między innymi zmianę zasad finansowania rolnictwa i lepszą ochronę dzikiej natury. Dokumenty zaproponowane dzisiaj przez Komisję Europejską to zdecydowanie za mało – dodaje Marta Grundland.